Wpisy otagowane ″PKP″

  • Cysterna .Uh(Rh) – usuwanie wad fabrycznych

    Niedawno stałem się posiadaczem cysterny .Uh(Rh) produkowanej przez Tillig pod nr kat. 95851. Niestety, pomimo swej niemałej ceny model ten posiadał kilka niedoróbek, które wymagały korekty jeszcze przed postawieniem wagonu na tory. Poniżej przedstawiam krótką relację z rozbiórki tego modelu oraz prac polegających na usunięciu zauważonych błędów fabrycznych.

    Demontaż wagonu

    Praktycznie cały wagon jest montowany na zatrzaski. W związku z tym jego demontaż jest stosunkowo prosty, o ile zachowa się odpowiednią ostrożność. Drabinki prowadzące na pomost zbiornika są przymocowane do ramy za pośrednictwem „łapek” zahaczonych o ramę wagonu. Sam zbiornik cysterny jest natomiast przymocowany do podwozia za pośrednictwem czterech zatrzasków. Trzymają one dość mocno, więc w ich odgięcie trzeba włożyć sporo siły. Najwygodniej jest odginać te zatrzaski płaskim śrubokrętem, najlepiej parami – raz od jednego, raz od drugiego boku wagonu. Pomost hamulcowy jest również zamocowany za pomocą zatrzasków, które są umieszczone w okolicach stopni. Aby zdjąć pomost trzeba bardzo mocno rozchylić stopnie na boki, co może wydawać się bardzo ryzykowne. Na szczęście plastik, z którego wykonano stopnie jest bardzo elastyczny. Jedynymi elementami, mocowanymi na klej, są pokrywy mechanizmu KKS. Aby nie zakleić całego mechanizmu, ilość kleju użyta do mocowania KKS jest symboliczna, dlatego bardzo prosto rozdzielić te elementy, np. podważając je wąskim śrubokrętem. Zamieszczone poniżej zdjęcia przedstawiają opisane etapy demontażu wagonu.

    Usuwanie wad fabrycznych

    Głównym powodem rozbiórki modelu była konieczność usunięcia nadmiaru kleju, który blokował jeden z mechanizmów KKS. Przy okazji usunąłem też kilka innych wad fabrycznych. Pierwszą z nich było niespasowanie pomostu hamulcowego z ramą. Stopnie pomostu, które jednocześnie stanowią elementy mocowania o zatrzaski na ramie, nie były w stanie objąć tych zatrzasków. Powodowało to wyraźne odstawanie stopni na boki wagonu. Aby poprawić ten błąd musiałem nieznacznie skrócić skalpelem z obu stron zaczepy na ramie oraz podciąć mocniej wycięcie w czołownicy wagonu, w które wchodzi pierwszy stopień pomostu. Efekt tych prac widoczny jest na pierwszym zdjęciu poniżej.
    Drugą poprawioną przeze mnie wadą był problem z montażem zestawu kołowego po stronie, gdzie nie ma pomostu. Powodem był zbyt szeroki mechanizm KKS, który uniemożliwiał włożenie zestawu kołowego pod odpowiednim kątem. Ślady na wagonie (w tym złamana jedna szczęka hamulcowa) wskazywały, że montażyści z Tillig’a rozwiązywali ten problem siłowo… 🙁 Tymczasem wystarczyło nieznacznie ściąć skalpelem krawędzie KKS w pobliżu kół, aby ich montaż odbywał się znacznie mniej problemowo. Wykonane przeze mnie podcięcia widać na zdjęciu drugim.
    Ostatnim, trzecim usprawnieniem było usunięcie zniekształceń drabinki prowadzącej do pomostu na zbiorniku cysterny. Podobnie jak w przypadku pomostu hamulcowego, elementy mocujące nie były spasowane z ramą. Nieznaczne podcięcie ramy umożliwiło wciśnięcie ich na miejsce i zlikwidowało zniekształcenie drabinki. Poprawkę tą widać na zdjęciu trzecim.

    Podsumowanie

    Przedstawiony model Tilliga, choć jest ciekawą propozycją dla modelarzy, wygląda na nieco niedopracowany. Problem z montażem zestawu kołowego wynika wg mnie z błędu samego projektu. Natomiast problemy z niespasowaniem niektórych elementów sugerują, że w projekcie nie uwzględniono skurczu materiału, z którego wykonano pomosty i drabinki, który to skurcz powoduje, że elementy te wydają się być za ciasne. Na szczęście oba te mankamenty dają się poprawić.

  • Ty23 – zestawy kołowe (3)

    Po dłuższej przerwie wznawiam relację z budowy modelu Ty23. Koła kolejnych zestawów wykonuję tą samą metodą, co koła I zestawu wiązanego. Na uwagę zasługują jednak koła III osi wiązanej (silnikowej), które ze względu na ich budowę i wymiary wykonałem w nieco odmienny sposób.

    Warstwy kół III osiKlejenie warstw kół III osiRóżnica w metodzie wykonania polega na tym, że korby i odciążki kół III zestawu wiązanego wykonałem w całości jako elementy sklejone z wielu warstw tektury o odpowiednio dobranej grubości. Do uzyskania właściwych kształtów i wymiarów składanych z warstw elementów musiałem użyć aż trzech rodzajów tektury, które po podklejeniu wydrukiem z drukarki dawały odpowiednio 1,6mm, 1,2mm oraz 0,4mm. Wycięte z kartonu warstwy skleiłem ze sobą klejem polimerowym.. Kwestię współosiowości oraz równoległości otworów w przyszłych elementach korby rozwiązałem w prosty sposób – nadziewając klejone warstwy na wałeczki o odpowiedniej średnicy. Czytaj dalej »

  • Wagon kryty 14K – nadwozie (2)

    W kolejnym odcinku relacji z budowy wagonu 14K przedstawiam kolejne etapy montażu nadwozia oraz parę moich modyfikacji mających na celu odciążenie modelu.

    Montaż drzwi

    Drzwi 14KPrzylutowane drzwi 14KMontaż drzwi przebiega podobnie jak w przypadku modelu wagonu 23K. Niewielka różnica polega na tym, że drzwi w wagonie 14K są pełne i nie posiadają imitacji deskowania. To umożliwiło mi odciążenie spodniej warstwy drzwi poprzez wycięcie w nich prostokątnych otworów (mogły być większe, ale bałem się przedobrzyć 😉 ). Ubocznym skutkiem takiej ingerencji stało się łatwiejsze zlutowanie obu warstw drzwi razem – uniknąłem w ten sposób żmudnego lutowania drzwi po obwodzie. A dzięki wcześniejszemu wycięciu otworów w korpusie nadwozia łatwiejsze okazało się także samo przylutowanie drzwi do korpusu. Efekt końcowy widać na drugim zdjęciu.

    Wręgi oraz poszycie dachu

    Podobnie jak w przypadku wagonu 23K producent zaplanował po dwie wręgi w jednej szczelinie korpusu nadwozia. Ja zrezygnowałem z tego rozwiązania i wlutowałem tylko po jednej wrędze, zaoszczędzając w ten sposób kolejnych kilka gramów masy modelu. W celu dalszego odciążenia wagonu wykonałem frezem owalne wycięcia, nadając wzmocnieniom dachu bardziej ażurowy kształt. Półokrągły kształt poszycia dachu uzyskałem poprzez przewalcowanie go drewnianym wałkiem o średnicy 16mm na miękkim podłożu – w tym przypadku było to kilka warstw kuchennych ręczników papierowych. Dobrze przewalcowany dach powinien po lekkim dociśnięciu dokładnie przylegać do krawędzi ścian. Lutowanie dachu do nadwozia najlepiej jest wykonać od wewnątrz wagonu, po wcześniejszym uchwyceniu go 2-3 lutami zapobiegającymi przesunięciom.

    Montaż detali

    Do detali, które powinno się lutować dopiero na sam koniec montażu modelu należą poręcze, uchwyty latarni końca pociągu oraz ewentualnie hak ze sprzęgiem oraz przewody powietrzne. Poręcze oraz uchwyty latarni należy przetknąć przez otwory w nadwoziu a następnie lutować od wewnątrz modelu. Jeśli otwory te są niedrożne, należy je wpierw przewiercić wiertełkiem 0,3mm.
    Hak, sprzęg śrubowy oraz przewody powietrzne zasadniczo są przewidziane jedynie do montażu w modelach statycznych, gdyż kolidują one ze sprzęgiem modelowym TT. Mi udało się częściowo pogodzić obecność tych elementów dzięki odcięciu od haka fragmentu sprzęgu śrubowego, aby nie ograniczał on ruchu sprzęgu TT.

  • Wagon kryty 14K – nadwozie (1)

    Montaż nadwozia wagonu 14K, podobnie jak jego podwozie, przebiega w sposób bardzo zbliżony do montażu wcześniej zbudowanego modelu wagonu 23K. Pod pewnymi względami jest on nawet nieco prostszy, gdyż z powodu braku podtrawień imitujących deskowanie ścian, pewne części można lutować od zewnętrznej strony modelu.

    Montaż korpusu nadwozia

    Nadwozie wagonu 14KKorpus nadwozia należy poskładać wg instrukcji, a następnie przylutować do niego ożebrowanie nadwozia. Warto przy tym zastosować pewne modyfikacje, o których pisałem już wcześniej, jak np. skrócenie wpustów, wchodzących w otwory w ramie. Ułatwi to w przyszłości montaż i demontaż gotowego modelu. W przypadku modelu wagonu 14K wprowadziłem jednak dalsze modyfikacje, które miały na celu maksymalne zmniejszenie ciężaru modelu. Decyzję taką podjąłem na podstawie obserwacji właściwości jezdnych posiadanych już modeli tej rodziny wagonów. Są one wyraźnie cięższe w porównaniu z lekkimi wagonami fabrycznymi, co w niektórych sytuacjach może doprowadzać do wykolejenia składu pociągu. „Odchudzenie” wagonu w moim wykonaniu polegało na powycinaniu wszystkich zbędnych fragmentów blach nadwozia, szczególnie w miejscach, w których nakładają się 2 lub 3 jej warstwy. Pierwszym takim posunięciem było wycięcie w korpusie w miejscach montażu drzwi prostokątnych otworów, widocznych na powyższym zdjęciu.

    Montaż ścian czołowych

    Ściana czołowa 14KMontaż ścian czołowych również przebiega identycznie jak w przypadku wagonu 23K. Blaszkę ściany należy zgiąć wpół, a następnie ostrożnie zagiąć kątowniki na bocznych krawędziach ściany. Kolejnym etapem jest montaż imitacji ceowników usztywniających ścianę. Podobnie jak w modelu 23K, ceowniki te są mocowane za pośrednictwem cienkich „wąsów” przetykanych przez otwory w ścianie. Wąsy te są jednak dość delikatne, dlatego korzystając z braku podtrawień deskowania ścian czołowych, warto te ceowniki przylutować na całej ich długości spoiną pachwinową od zewnętrznej strony wagonu. Ewentualny nadmiar cyny można potem usunąć pilnikiem iglakiem.

    Spasowanie ścian czołowych i korpusu

    Istotną czynnością przy montażu tego modelu jest właściwe spasowanie korpusu i ścian czołowych przed ich zlutowaniem. Ja dokonałem tego montując korpus nadwozia na podwoziu, a następnie nasuwając ściany czołowe aż do całkowitego zgrania się podłużnych otworów na zderzaki w ścianie i podwoziu. Trójkątne wzmocnienia, zachodzące na ściany boczne, powinny znajdować się nieco powyżej dolnej krawędzi korpusu nadwozia. Po spasowaniu ścian można je unieruchomić za pomocą punktowych lutów, wykonanych od wewnątrz w pobliżu narożników dachu. Po zdemontowaniu podwozia można kontynuować lutowanie ścian od wewnętrznej strony modelu.

  • Wagon kryty 14K

    Robiąc przedświąteczne porządki 😉 znalazłem w szafie zakupiony kilka miesięcy temu model wagonu 14K. Model ten został wydany przez MOD-ART jako fototrawiony zestaw do samodzielnego montażu. Korzystając z kilku wolnych dni postanowiłem go więc złożyć, powiększając tym samym moją kolekcję modeli wagonów towarowych z wczesnych lat 70-tych.

    Model wagonu 14K jest bliźniaczo podobny do zmontowanego przeze mnie już wcześniej wagonu 75W/1K, pochodzącego również z oferty MOD-ART. W skład obu zestawów wchodzą dwie blachy o różnych grubościach oraz dodatkowe części, niezbędne do złożenia kompletnego modelu, tj. zestawy kołowe, mosiężne odlewy układu hamulcowego, gniazda KKS, bufory i sprzęgi.

    Sposób montażu podwozia modelu 14K jest bardzo zbliżony do opisanego wcześniej modelu wagonu 23K. Podwozie jest zaprojektowane w postaci płytki mosiężnej z wytrawionymi otworkami, w które montuje się pozostałe elementy ramy wagonu, mocowanie KKS, itp. Najistotniejszym elementem ramy wagonu są podłużnice, których pełen kształt uzyskuje się poprzez zlutowanie „kanapki” złożonej z trzech warstw blachy (części 2, 3 i 4). Tak zmontowane podłużnice przylutowałem do podwozia, zalewając szczelinę cyną od wewnętrznej strony na całej długości wagonu. Uzyskałem w ten sposób bardzo sztywną konstrukcję. W następnej kolejności przylutowałem imitację mechanizmu hamulca. Element ten jest odlewem mosiężnym, dlatego wymaga wstępnego rozgrzania lutownicą zanim zacznie się go lutować do relatywnie cienkiej blachy podwozia. Zabezpiecza to też przed odlutowaniem się przymocowanych wcześniej elementów podwozia, jak np. poprzecznic (część 7), które mieszczą się częściowo pod ramionami wspomnianego mechanizmu hamulca.

    Pewną modyfikacją, sprawdzoną już przy budowie poprzedniego modelu, było dopasowanie mechanizmu dźwigni hamulcowych (10) do obecności gniazda KKS. W tym celu wyciąłem środkową część dźwigni, przewidzianych przez autora jedynie dla modelu statycznego, pozostawiając tylko widoczne na zdjęciach cięgła w kształcie trójkątów. Takie rozwiązanie utrudnia nieco późniejszy montaż KKS, ale przy odrobinie wyczucia jest to możliwe. W zamian uzyskałem sztywniejszą konstrukcję dźwigni i szczęk hamulcowych oraz wygląd podwozia modelu bardziej zgodny z rzeczywistością.

  • Ty23 – zestawy kołowe (2)

    Po wykonaniu obręczy, odciążków oraz korb pierwszego zestawu kołowego przyszedł czas na wykonanie szprych oraz zmontowanie kół w całość.

    W oryginale szprychy posiadają przekrój owalny, zwężający się w kierunku wieńca. W modelu wykonałem je w postaci wydłużonych trapezów wyciętych z tektury o grubości 1,4mm. Brzegi każdego takiego trapezu nasączyłem następnie cyjanoakrylem i oszlifowałem, nadając im możliwie jak najbardziej zaokrąglony kształt. Na obu końcach każdej ze szprych wykonałem także dwa nacięcia ułatwiające późniejsze umocowanie szprychy do korby oraz wieńca koła.

    Montaż pojedynczego koła polegał na sklejeniu wszystkich jego elementów razem. W pierwszej kolejności skleiłem obręcz koła z odciążkiem. Następnie wewnętrzną powierzchnię obręczy wykleiłem paskiem papieru i grubym drutem miedzianym, mającym stanowić wieniec koła bosego. W następnej kolejności do koła bosego przykleiłem korbę, którą wcześniej dokładnie dopasowałem, aby koło po sklejeniu było dobrze wycentrowane. Czytaj dalej »

  • Ty23 – zestawy kołowe (1)

    Tematem obecnej relacji będzie budowa modelu parowozu Ty23 w skali 1:25. Bazą dla tego modelu miała być początkowo wycinanka opublikowana prze wydawnictwo MODELIK, jednak po skonfrontowaniu jej z planami udostępnionymi na plany.zonk.pl wiele elementów parowozu postanowiłem wykonać samodzielnie, poprawiając ich szczegółowość.

    W przeciwieństwie do moich dotychczasowych modeli, model Ty23 będzie wykonany głównie z kartonu, uzupełniony elementami wykonanymi z drutu, plastiku oraz innych przydatnych materiałów. Całość będzie jednak tak wykończona, aby nie było widać jego „kartonowości”. Będzie on pomalowy i spatynowany w sposób maksymalnie przypominający oryginał. Zgodnie z przyjętymi optymistycznymi założeniami model parowozu ma być jeżdżący (choć bez napędu) oraz posiadający możliwie jak największą ilość ruchomych detali.

    Pierwszym elementem, z jakim zmierzyłem się przy budowie modelu, były zestawy kołowe. Są to jedne z najtrudniejszych rzeczy do wykonania, dlatego potraktowałem je jako dobry sprawdzian umiejętności przed dalszą budową. 😉
    Wykonanie pierwszego zestawu kołowego rozpocząłem od przygotowania obręczy kół. Każda obręcz powstała poprzez nawinięcie na przygotowanym wcześniej szablonie pasków cienkiego kartonu o szerokości 4,5mm aż do otrzymania pierścienia o średnicy zewnętrznej 58mm. Uzyskany w ten sposób pierścień nasączyłem mocno klejem cyjanoakrylowym w celu nadania mu odpowiedniej sztywności i twardości. Czytaj dalej »

  • Węglarko-platforma 401Zb – ciąg dalszy.

    Prace nad 401Zb osiągnęły kolejny etap. Nadeszła pora na montaż burt wagonu oraz licznych detali podwozia.

    Po zakończeniu opisanego wcześniej montażu podwozia węglarko-platformy 401Zb przystąpiłem do montażu burt tego wagonu. Zgodnie z projektem każda z burt składa się z dwóch lub trzech warstw blachy, wymagających zlutowania w postaci „kanapki”. O ile lutowanie burt czołowych okazało się niezwykle proste, o tyle burty boczne wymagały już wykazania się pewną wprawą. Niektóre warstwy miały bowiem tendencje do przesuwania się względem siebie w trakcie lutowania. Pomocne w rozwiązaniu problemu okazało się m.in. ściśnięcie lutowanych warstw za pomocą samozaciskowej pensety.
    Kolejnym krokiem było wzajemne zlutowanie poszczególnych burt w całość. Należało to zrobić tak, aby bolce mocujące burty zgrały się później z otworkami w podłodze platformy. Najprościej dało się to zrealizować poprzez wetknięcie burt we wspomniane otworki, ustalenie ich położenia, a następnie delikatne zlutowanie narożników burt.

    Kolejnym etapem montażu wagonu 401Zb było dolutowanie wszystkich detali, którymi pokryty jest model. Stosunkowo najtrudniejszymi w montażu elementami okazały się pomosty nad zderzakami, umożliwiające wjazd pojazdów od czoła wagonu. Problem dotyczył malutkiego trójkącika, imitującego jedno ze wzmocnień pomostu. O ile samo wlutowanie tej części nie stanowiło wielkiego problemu, o tyle w trakcie przylutowywania gotowego już pomostu do czołownicy wagonu trójkącik ten potrafił się odlutować i przemieścić.
    Pewną trudność stanowiło też poprawne przylutowanie podstaw zderzaków. Problem ten udało mi się jednak pokonać dzięki odpowiednio ściętej wykałaczce, którą trzeba było przetknąć przez prostokątny otwór w podstawie zderzaka oraz czołownicy. Przylutowanie pozostałych detali, takich jak stopnie i barierki, nie wymagało już żadnych szczególnych zabiegów, oczywiście poza koniecznością zachowania odpowiedniej precyzji, wynikającej z wielkości wspomnianych elementów.

    Montaż otrzymanego prototypu modelu dobiegł w tym momencie końca. Ja jednak postanowiłem rozbudować go o dodatkowe elementy, występujące w oryginale, ale nie uwzględnione w projekcie. Ze ścinków blachy wyciąłem wąski prostokąt, który następnie ciasno owinąłem wokół drutu miedzianego 0,7mm i nasączyłem roztopioną cyną. Końce drutu rozklepałem na płasko młoteczkiem i zagiąłem tak, aby całość przypominała siłownik hamulca wraz z ramionami dźwigni. W podobny sposób wykonałem zbiornik powietrza. Ze srebrzonego drutu mosiężnego 0,3mm wykonałem natomiast imitacje wałków dźwigni przestawczych hamulca oraz imitację układu hamulca ręcznego.
    Poziom precyzji wykonania tych ręcznie stworzonych elementów nie dorównuje oczywiście precyzji wykonania reszty modelu. Detale te zapełniają jednak wyraźną lukę w wyposażeniu modelu i sprawiają, że model można podziwiać nie tylko oglądając go z góry, ale także od strony podwozia.

    Poniżej prezentuję krótką galerię zmontowanego modelu:

  • Węglarko-platforma 401Zb

    Tym razem na mój warsztat trafił prototyp modelu czteroosiowej węglarko-platformy 401Zb, zaprojektowany w TT przez Jacka Gogoła z UMF.

    Podobnie jak w przypadku innych projektów Jacka, model wagonu 401Zb jest wykonany w postaci zestawu elementów fototrawionych, przeznaczonych do samodzielnego lutowania. Tradycyjnie już, model zawiera dużą ilość odwzorowanych szczegółów, takich jak poręcze, haki i stopnie. Nawet burty wagonu zostały zaprojektowane jako demontowalne, podobnie jak ma to miejsce w oryginale. Jedynym mankamentem otrzymanego prototypu był brak niektórych elementów konstrukcyjnych, jak np. gniazd mocowania wózków, co wynikało z wczesnej fazy opracowywania projektu tego modelu. Elementy te dało się jednak w prosty sposób dorobić ręcznie.

    Montaż wagonu rozpocząłem od złożenie podwozia. Czynność ta nie nastręczała większych problemów. Poszczególne elementy dawały się łatwo zaginać w zaginarce. Ich wzajemne zlutowanie też nie sprawiało większego kłopotu.
    Jedynym problem był opisany wcześniej brak gniazd mocowania wózków, które należało wykonać we własnym zakresie. Brakujące belki stanowiące podpory wózków wykonałem z paska blachy mosiężnej wygiętej w kształt „C”. Następnie w środkach otrzymanych ceowników umieściłem nakrętki M3, a resztę wolnej przestrzeni zalałem roztopionym ołowiem. Tym samym otrzymałem całkiem spore ciężarki, dociążające wagon i poprawiające jego właściwości jezdne.
    Korzystając z okazji postanowiłem dorobić także inne elementy wyposażenia podwozia, normalnie niewidoczne dla oka. Z paska blachy wygiętego w ceownik wykonałem więc imitacje podłużnic, znajdujących się w środkowej części wagonu, zaś z drutu mosiężnego 0,6mm wykonałem imitacje pozostałych dwóch podłużnic oraz poprzecznice. Dla ułatwienia montażu, poprzecznice przed wlutowaniem umieściłem w nacięciach wykonanych w podłużnicach. Odtworzenie rzeczywistego układu podłużnic i poprzecznic, oprócz poprawy wyglądu podwozia, wyraźnie polepszyło także właściwości modelu. Dzięki nim model stał się sztywniejszy i mniej podatny na zwichrowanie.

    Podobnie jak w oryginale, model wagonu 401Zb będzie stał na wózkach 1XTa. W moim przypadku są to wózki fototrawione o nieco uproszczonej konstrukcji. Nie posiadają one m.in. pełnej ramy oraz imitacji klocków hamulcowych. Jednak w przypadku węglarko-platformy 401Zb wózki te są w zupełności wystarczające, gdyż opisane elementy i tak nie byłyby widoczne zza ostoi wagonu, a w przypadku montażu gniazd KKS wręcz wymagałyby częściowego usunięcia.

  • TKt3-28 – czołownica

    Kolejnym etapem przeróbki BR86 na TKt3 była przebudowa czołownicy oraz przedniego pomostu lokomotywy, aby był zgodny z oryginałem.

    Prace nad TKt3 nieco zwolniły w oczekiwaniu na dostawę diód świecących oraz innych elementów elektronicznych, niezbędnych do wykonania oświetlenia. Dlatego jedyną rzeczą, która zrobiłem w tym czasie, było przerobienie czołownicy oraz przedniego pomostu lokomotywy.

    Wycięte wcześniej plastikowe uchwyty wokół latarni zastąpiłem nowymi, wygiętymi ze stalowej struny. Z tej samej struny wykonałem także poręcze mieszczące się pod zderzakami. Wszystkie te elementy zostały osadzone w niewielkich otworkach nawierconych w czołownicy a następnie przyklejone cyjanoakrylem.
    Nowy pomost wykonałem natomiast ze sklejonej podwójnie i nasączonej cyjanoakrylem kartki papieru ksero, na której uprzednio wydrukowałem wzór blachy ryflowanej. Oczywiście grubość warstwy tonera jest mikroskopijna i nie może się równać z elementami fototrawionymi, lecz mimo to wzór jest delikatnie wyczuwalny pod opuszką palca. 😉

    Tak przerobiona czołownica czeka teraz na malowanie i montaż oświetlenia.

« Poprzednie wpisy | Następne wpisy »