Wpisy z miesiąca styczeń, 2022r.

  • Wagon kryty Kdn – usuwanie wad fabrycznych

    W ramach uzupełniania kolekcji wagonów z III ep. kupiłem niedawno wagon kryty PKP serii Kdn budowy włoskiej (Tillig 14881). Niestety, bliższy kontakt z tym modelem bardzo mnie rozczarował. W niniejszym wpisie przedstawiam jego wady oraz opis prac zmierzających od ich usunięcia.

    Opis modelu i jego wad

    Model ma bardzo nietypowa budowę. Nadwozie wagonu wraz z jego podwoziem stanowią jeden plastikowy odlew w brązowym kolorze. Elementy układu biegowego wagonu (blachy widłowe, maźnice, resory) są wykonane jako cztery niezależne elementy, wciskane w podwozie w odpowiednie wycięcia. Taka skomplikowana konstrukcja modelu rodzi niestety różnego rodzaju problemy. Na domiar złego, producent zaliczył także parę wpadek jeśli chodzi o malowanie i oznaczenia wagonu. Lista wszystkich wad modelu jest dość długa:

    1. Wagon Kdn - błędna geometriamocowane niezależnie elementy zawieszenia modelu mają błąd konstrukcyjny. Łożyska z lewej strony wagonu są przesunięte względem tych z prawej o ok. 0,5mm. 🙁 To powoduje, że osie modelu są przekoszone w romb (prawa wyprzedza lewą), co widać na zdjęciu obok,
    2. elementy ułożyskowania modelu wykonane są z elastycznego plastiku, z którego Tillig produkuje poręcze. Prawdopodobnie producentowi chodziło o zmniejszenie podatności tych elementów na uszkodzenia (odłamania). Niestety, plastik ten nie nadaje się na łożyska. Jest miękki, przez co generuje zauważalne opory toczenia. Dodatkowo plastik ten z czasem potrafi się sam odkształcić. W moim egzemplarzu elementy zawieszenia wygięły się „w łódeczkę” do wnętrza wagonu i zablokowały całkowicie koła 🙁 ,
    3. kolor podwozia jest nieprawidłowy. W oryginale wszystkie elementy ostoi i układu hamulcowego były malowane na czarno,
    4. model posiada błędne oznaczenia rodzaju hamulca, umieszczone na narożach pudła. Symbole powinny być skierowane „ostrzem” w drugą stronę.

    Usuwanie wad

    Pierwszy krokiem w naprawie modelu było rozebranie go na części. Elementy zawieszenia wagonu wymagały użycia pewnej siły. W kolejnym kroku wyjęte elementy zawieszenia dogiąłem szczypcami do właściwego kształtu. Nie było to proste, gdyż plastik doginany aż do „zbielenia” w miejscu przegięcia i tak wracał do początkowego kształtu „łódki”. Operację powtarzałem więc kilka razy, aż plastik „zapamiętał” nowy kształt. Zlikwidowanie przekoszenia kół wymagało dodatkowego podcięcia tych elementów skalpelem z odpowiednich stron.

    W dalszym kroku rozwierciłem zdecydowanie za duże otwory łożysk w maźnicach i zamontowałem w nich mosiężne łożyska Peho 201. Maźnice wymagały bardzo głębokiego nawiercenia. Jak widać na załączonych poniżej zdjęciach, łożyska chowają się one ok. 0,3mm wgłąb maźnicy.

    Tak zmodyfikowany model zaczął wreszcie jeździć w miarę płynnie. Jego koła przestały się blokować, a sam wagon przestał mieć tendencje do jazdy bokiem (na skutek przekoszenia osi). Ostatnim krokiem, mającym na celu urealnienie wyglądu podwozia wagonu, było jego pomalowanie na czarno. Poniżej przedstawiam zdjęcia z poszczególnych etapów usuwania niedomagań opisanego modelu.

  • Węglarki 3W i 4W – galeria (2)

    Jak mówi polskie przysłowie – szewc bez butów chodzi. Tak też niestety było w przypadku moich węglarek 3W. Dopiero po dłuższym czasie znalazłem niezbędny czas oraz podzespoły, umożliwiające ich ostateczne wykończenie. Jedna z prototypowych węglarek 3W dostała wreszcie koła i sprzęgi. Stała się w ten sposób pełnowartościowym modelem zdolnym do jazd po makiecie.

    Poniżej przedstawiam krótka galerię tego modelu

 |