Wpisy otagowane ″PKP″

  • Węglarki 9W/6 i 9W/4 – podwozie

    W kolejnym odcinku tej relacji prezentuję sposób przebudowy podwozi modeli fabrycznych węglarek na podwozia węglarek 9W/6 i 9W/4.

    Cechą charakterystyczną węglarek 9W/6 i 9W/4 jest ich wydłużona rama. Całkowita długość tych węglarek wynosi 10,5m podczas gdy długość wersji podstawowej węglarki 9W wynosi 10,0m. Różnica długości wynosi 0,5m czyli ok. 4,2mm w skali TT. O tyle musiałem przedłużyć podwozia modeli wykorzystanych do budowy węglarek 9W/6 i 9W/4.

    Czołownica wycięta z modelu-dawcyPierwszą czynnością było pozyskanie odpowiednich fragmentów podwozia z innego modelu. Fragment taki obejmował czołownicę wagonu wraz ze zderzakami, kompletną skrzynkę sprzęgu, fragmenty ostojnic, a także fragment plastiku, który zapełni miejsce po usuniętym sprzęgu przerabianego modelu. Kolejnym krokiem było usunięcie z przedłużanego podwozia węglarki wszystkich zbędnych elementów. Z czołownicy usunąłem zderzaki. Przy użyciu skalpeli o różnych kształtach usunąłem środkowy odcinek czołownicy oraz oryginalną skrzynkę sprzęgu. Wycięcie w podwoziuSzerokość wycięcia w czołownicy odpowiadała dokładnie szerokości skrzynki sprzęgu pozyskanej z wagonu-dawcy. Obie części podwozia dokładnie opiłowałem, aby pasowały do siebie jak najściślej, a następnie skleiłem klejem cyjanoakrylowym. Podczas klejenia skorzystałem z tej samej metody, zapewniającej równoległość klejonych elementów, którą zastosowałem do klejenia pomostów hamulcowych. Drewniane listewki doskonale sprawdziły się w tym zadaniu. Do czynności wykończeniowych należało wyszlifowanie pilnikiem drobnych nadlewów kleju oraz wykonanie ze struny stalowej 0,22mm nowej, przedłużonej sprężynki mocującej sprzęg.

    Ostatecznie oba podwozia węglarek zwiększyły swoją długość o ok. 4,6mm. To o ułamek milimetra więcej, niż wynika ze skali. Różnica ta jest jednak zupełnie niezauważalna, głównie za sprawą nieco szerszych pomostów hamulcowych, których szerokość wynikała z wymiarów użytej budki hamulcowej.

  • Węglarki 9W/6 i 9W/4 – pomosty

    Kolejnym etapem budowy modeli węglarek 9W/6 oraz 9W/4 było wykonanie pomostów hamulcowych.

    Pomosty wykonałem z dwóch warstw plastiku sklejonych ze sobą cyjanoakrylem. Łączna grubość uzyskanej w ten sposób płytki wynosi 0.8mm. To wyraźnie więcej niż w oryginale, jednak taka grubość okazała się konieczna ze względu na wymaganą sztywność tego elementu, wynikającą z planowanego sposobu jego montażu. W celu ułatwienia malowania oraz zapewnienia późniejszego serwisu modelu postanowiłem bowiem umocować pomosty do nadwozi modeli zamiast do ich podwozi.

    Oba pomost mają identyczne wymiary 21,2mm x 6,8mm, które wynikają z wymiarów zastosowanej budki hamulcowej oraz szerokości podwozia modeli. W pomoście przeznaczonym dla modelu węglarki 9W/6 wyciąłem dodatkowo niewielki otwór, przez który będzie możliwe wpuszczenie kleju mocującego budkę hamulcową. Pomosty przykleiłem do nadwozi klejem cyjanoakrylowym korzystając z prostego przyrządu – dwóch listewek zapewniających zachowanie idealnej równoległości powierzchni pomostu z podłogą modelu. W celu uniknięcia jakichkolwiek nadlewów, klej nakładałem od spodu modelu. Po ostatecznym związaniu kleju miejsce łączenia dokładnie oszlifowałem pilnikiem.

    Poniżej przedstawiam tradycyjnie kilka zdjęć wykonanych pomostów:

  • Wagon owocarka 6S – malowanie

    Malowanie modeli jest czynnością stosunkowo rutynową, dlatego zwykle nie opisuję tego etapu szczególnie dokładnie. W przypadku owocarki 6S poświęcę jednak temu zadaniu kilka słów.

    Przygotowanie do malowania

    Przed zasadniczym malowaniem wszystkie modele, wykonane z blach fototrawionych, starannie czyszczę i odtłuszczam. Najczęściej robię to korzystając z mleczka do czyszczenia („Cif” lub podobne) oraz dużego pędzla ze świńskiej szczeciny. Czyszczenie modelu wykonuję bardzo ostrożnie i w takich kierunkach, żeby nie uszkodzić detali. Następnie, po dokładnym wypłukaniu i wysuszeniu modelu, wszystkie metalowe elementy pokrywam podkładem Mr. METAL PRIMER.

    Malowanie podwozia

    Malowanie podwozia jest stosunkowo proste. Należy je w całości pomalować na czarno. Ponieważ jest to dość monotonne zadanie, zwykle czekam aż zbiorą mi się 2-3 modele i wtedy maluję wszystkie ich podwozia za jednym zamachem. Dzięki temu oszczędzam czas potrzebny na każdorazowe przygotowanie i rozcieńczenie farby, a później na czyszczenie aerografu. Do malowania podwozi używam farb olejnych Humbrol 65 Satin albo Revell 302 Semi-matt. Obie farby są bardzo trwałe, doskonale kryją i pozostawiają przyjemny dla oka satynowy połysk. Wadą ich jest długi czas schnięcia. Z mojej praktyki wynika, że pomalowane podwozia najlepiej pozostawić do „sezonowania” przez min. 3 dni, zanim przystąpi się do prac wykończeniowych.

    Malowanie nadwozia

    Malowanie nadwozia owocarki 6S przeprowadziłem dwuetapowo. W pierwszym kroku pomalowałem tą samą farbą, którą malowałem podwozie, fragmenty modelu, które mają być czarne – obie czołownice oraz miejsca czarnych prostokątów koło kratek na listy przewozowe. Po wyschnięciu farby miejsca te zamaskowałem wycinkami z taśmy maskującej. Drugim etapem było malowanie na biało. Do malowania użyłem farby Revell 301 Semi-matt. Ze względu na stosunkowo dużą powierzchnię do pokrycia jednym kolorem, nadwozie malowałem w następującej kolejności – najpierw ściany czołowe, potem ściany boczne, na końcu dach. Dzięki temu odstępy czasu pomiędzy malowaniem sąsiadujących ze sobą fragmentów modelu były minimalne, co pozwoliło na płynne połączenie malatury na granicy fragmentów modelu.

    Efekt malowania wagonu owocarki można obejrzeć na zdjęciach poniżej:

  • Węglarki 9W/6 i 9W/4 – nadwozie

    W kolejnej części relacji z budowy węglarek 9W/6 i 9W/4 przedstawiam moje zmagania z nadwoziem obu wagonów.

    Tak jak wspomniałem poprzednio, węglarki 9W/6 i 9W/4 miały od strony pomostu stałą ścianę czołową zamiast uchylnej. Wygląd tej ściany był wyraźnie inny – była ona pozbawiona zawiasów oraz miała zupełnie inny układ wzmocnień. Stała konstrukcja czoła nie wymagała też dodatkowych ceowników usztywniających krawędzie ścian bocznych wagonu.

    Uwzględniając powyższe, przebudowę nadwozia fabrycznego modelu na wersję 9W/4 rozpocząłem od spiłowania na płasko wszystkich detali ze ściany czołowej oraz wspomnianych ceowników ze ścian bocznych. Do zgrubnego usunięcia detali użyłem nożyka, zaś do prac wykończeniowych – precyzyjnych pilników modelarskich. Następnie z plastiku o grubości ok. 0.4mm wyciąłem paski o szerokości odpowiadającej poziomemu oraz pionowym ceownikom stanowiącym usztywnienie ściany. Paski te przykleiłem do ściany modelu klejem cyjanoakrylowym. Na wierzch pionowych pasków nakleiłem następnie drugą warstwę pasków, tym razem wyciętych z plastiku o grubości 0.2mm, nadają tym elementom kształt najbardziej zbliżony do oryginału. Efekt moich prac przedstawiam na poniższych zdjęciach.

    Nieco inaczej postąpiłem z przebudową modelu pod węglarkę w wersji 9W/6. W tym wypadku ścinając zbędne detale ściany czołowej pozostawiłem pionowe fragmenty ożebrowania, które posłużą jako odstępniki, do których zostanie później przyklejona budka hamulcowa. Podobnie jak w pierwszym modelu, do ściany przykleiłem paski plastiku imitujące ceowniki stanowiące usztywnienie ściany. Drobnym uproszczeniem było użycie nieco szerszych pasków imitujących pionowe ceowniki. Ich szerokość została dobrana tak, że przylegają do pozostawionych na ścianie fragmentów żeber, przez co przyklejenie ich prosto było znacznie łatwiejsze. Odległość między zewnętrznymi krawędziami pasków jest taka sama jak w wagonie 9W/4.

  • Węglarki 9W/6 i 9W/4

    Dwuosiowa węglarka o znormalizowanej konstrukcji UIC to bardzo popularny wagon. Był budowany w wielu krajach, także w Polsce. W latach 1960–1967 bramy wrocławskiego PaFaWag-u opuściło łącznie ponad 20 tysięcy wagonów tego typu w różnych odmianach, oznaczonych jako 9W, 9W/4, 9W/6, a w późniejszym okresie 201W.

    Budka hamulcowa węglarki 9W/6Znormalizowana węglarka zgodna z UIC znalazła również swój odpowiednik w postaci modelu TT. Niemiecka wersja tego wagonu, bardzo zbliżona do polskiego typu 9W, była produkowana przez wiele lat przez BTTB, a następnie Tillig. Mimo wspomnianego dużego podobieństwa, polscy miłośnicy nigdy nie byli rozpieszczani – w bieżącej ofercie producenta są tylko dwa modele nawiązujące do polskiej węglarki 9W, posiadające oznaczenia odpowiednio dla epoki III i IV. Chcąc przełamać tę monotonię, postanowiłem przebudować dwa modele niemieckie z mojej kolekcji na wagony polskiej konstrukcji 9W/6 (wersja z budką hamulcową) oraz 9W/4 (wersja z pomostem hamulcowym). Za wzór posłużyły mi nieliczne dostępne zdjęcia archiwalne wagonów tych typów.

    Przebudowa modeli TT na polskie wersje węglarek 9W/6 i 9W/4 wymaga szeregu dość istotnych zmian w budowie modelu. Przede wszystkim w obu przypadkach konieczne jest przedłużenie podwozia modelu. Długość ze zderzakami wagonu w wersji podstawowej (9W) wynosi 10,0m natomiast wersje 9W/6 i 9W/4 są dłuższe o 0,5m. Dodatkowo przebudowy wymaga ściana czołowa wagonu od strony pomostu, gdyż w wersji 9W/6 i 9W/4 ściana ta jest stała zamiast uchylnej. Posiada ona też inny układ wzmocnień. Wyzwanie stanowi też wykonanie od podstaw samego pomostu, budki, poręczy i stopni wagonu.

    Modele bazoweJako materiał do przebudowy posłużyły mi dwa modele niemieckich węglarek Es-u (na zdjęciu obok). Dawcą „organów do przeszczepu”, czyli fragmentów przedłużanego podwozia, stała się „startowa” węglarka bliżej nieokreślonego typu. W związku z tym, że na rynku nie ma typowo polskich budek hamulcowych, zdecydowałem się na wykorzystanie czeskiej budki hamulcowej, dostępnej w postaci zestawu do samodzielnego montażu.

    Przebudowę rozpocząłem od rozmontowania modeli bazowych na części. Po rozebraniu i wyczyszczeniu podwozi okazało się, że jedno z nich wymagało przeprowadzenia regeneracji łożysk. W miejsce starych łożysk wstawiłem metalowe wkładki, korzystając z metody opisanej w jednym z moich artykułów. Kolejnym etapem było zmontowanie budki hamulcowej. Zastosowana czeska budka hamulcowa jest podobna do polskich. Posiada zbliżony kształt oraz wymiary. Widoczną różnicę stanowią jednak okrągłe okienka, które w polskich budkach są prostokątne, a także wytłoczenia na ścianach. Kwestię okienek rozwiązałem poprzez delikatne ścięcie skalpelem wypukłej obwódki wokół „bulajów”, a następnie rozpiłowanie okienek do właściwego kształtu przy pomocy kwadratowego pilnika. Sklejając budkę zdecydowałem się wykonać jedne drzwi lekko uchylone, wzorując się na oryginalnym zdjęciu. Wymagało to wcześniejszego oszlifowania wewnętrznej strony drzwi z naddatków plastiku. Poniżej przedstawiam krótką galerię ukazującą efekty opisanych prac:

  • Wapniarka K25 „Wuppertal” – drugi model

    9 lipca 2017r. na warsztatach modelarskich, które odbyły się w „Stacji Muzeum” (dawniej: Muzeum Kolejnictwa w Warszawie), rozpocząłem budowę kolejnego egzemplarza wapniarki K25. Tematem mojego pokazu na warsztatach było lutowanie, dlatego w przeciwieństwie do mojego poprzedniego modelu ten egzemplarz od początku do końca będzie wykonany techniką lutowania.

    Podwozie wapniarki K25Montaż modelu rozpocząłem klasycznie od zlutowania „kanapki” blach, z których powstają ostojnice wagonu wraz z blachami widłowymi, piórami resorów oraz maźnicami. Elementy te wlutowałem następnie do płytki podwozia dopasowując jednocześnie rozstaw maźnic do zestawu kołowego. Na warsztatach zaprezentowałem też sposób lutowania mosiężnego odlewu układu hamulcowego do podwozia wagonu. Montaż podwozia zakończyłem dolutowując imitacje szczęk hamulcowych. Po umyciu wagonu pod bieżącą wodą (wymagało tego użycie topnika na bazie kwasu solnego) i zamontowaniu zestawów kołowych możliwe było przeprowadzenie pierwszych jazd modelu 😉 .

    Więcej zdjęć z warsztatów, w których uczestniczyli także inni modelarze, można znaleźć na stronie galerii sTTandardu.

  • Wagon owocarka 6S

    Zapraszam do krótkiej prezentacji kolejnego modelu wagonu z rodziny polskich wagonów krytych znormalizowanej konstrukcji. Tym razem jest to wagon owocarka 6S. Tak jak i poprzednie modele z tej serii, został on opracowany przez MOD-ART.

    Konstrukcja modelu jest niemal identyczna z wcześniej prezentowanym modelem wagonu krytego 23K. Jedyne różnice dotyczą nadwozia modelu. W przypadku wagonu owocarki zarówno na ścianach bocznych jak i czołowych znajdują się dodatkowe pokrywy otworów wentylacyjnych. O lie jednak pokrywy na ścianach boczny nie stanowią zbyt dużego wyzwania, o tyle prawidłowe przylutowanie pokryw wywietrzników na ścianach czołowych wymaga od modelarza nieco więcej wprawy. Pokrywy te nie posiadają bowiem żadnych elementów (zaczepów, występów), które pozycjonowałyby je względem nadwozia, a przy tym są one bardzo delikatne i łatwo się przesuwają. Do prawidłowego przylutowania pokryw niezbędne jest użycie pęsety samozaciskowej na tyle wąskiej, żeby nie zasłaniała ona otworów montażowych, służących do przylutowania pokryw do nadwozia. Ten jeden detal powoduje, że ogólny poziom trudności montażu wagonu owocarki jest nieco wyższy niż wagonu 23K. Mimo to polecam ten model jako doskonałe uzupełnienie kolekcji typowo polskich wagonów towarowych w wielkości TT.

    Poniżej przedstawiam krótką galerię zdjęć zlutowanego i gotowego do malowania modelu:

  • Wagon kryty „Dresden” – układ hamulcowy

    Po dokładniejszym przeanalizowaniu zdjęć istniejących wraków wagonów tego typu, postanowiłem uzupełnić w swoim modelu kilka detali podwozia, urozmaicając tym samym wyjątkowo ubogą fabryczną wytłoczkę.

    Fabrycznie model posiadał bardzo skromną imitację układu hamulcowego, obejmującą praktycznie tylko cylinder hamulcowy bliżej nieokreślonego typu oraz pojedynczy zbiornik powietrza. W ramach uzupełnienia tego stanu, z kawałków plastiku dorobiłem imitację zaworu rozrządczego. Ze struny stalowej 0,3mm wykonałem imitację głównego przewodu powietrznego. Na wysokości zaworu rozrządczego dorobiłem także tabliczki zaworu „Wł./Wył.”. Zawór rozrządczy, cylinder oraz zbiornik powietrza połączyłem imitacją przewodów powietrznych wykonanych ze struny stalowej 0,18mm.

    Efektem moich udoskonaleń nie jest model jakiegoś konkretnego typu hamulca. Zmiany tego typu wymagałyby bowiem zbyt dużej ingerencji w podwozie. Mimo to dodanie opisanych detali znacznie przybliżyło wygląd podwozia do oryginalnych konstrukcji. Poniżej zamieszczam krótką galerię zdjęć przedstawiających moje modyfikacje.

  • Wagon kryty „Dresden” – nadwozie

    Kontynuując relację z przebudowy wagonu typu Dresden przedstawiam zakres zmian, jaki dotknął nadwozie tego wagonu.

    Jak już wspomniałem wcześniej, wszystkie przestrzenne detale nadwozia, głównie poręcze, zostały fabrycznie odwzorowane jedynie w postaci niewielkich zgrubień na powierzchni plastikowego odlewu. Z tego powodu model wydaje się bardzo „płaski” i mało atrakcyjny. Dlatego postanowiłem usunąć ten mankament i odtworzyć brakujące detale.

    Pierwszym krokiem w tym kierunku było usunięcie skalpelem obecnych zgrubień, imitujących poręcze. W miejscach, w których zgrubienia te zakrywały szczeliny w deskowaniu ścian, konieczne było także odtworzenie tych przerw. Nowe poręcze powyginałem ze stalowej struny gitarowej 0,22mm. W miejscach mocowania nowych poręczy nawierciłem otworki o średnicy 0,3mm, w które następnie wkleiłem wykonane poręcze. Różnica w średnicy pozwalała na dokonanie ostatecznych korekt położenia poręczy przed ich ostatecznym przyklejeniem. W celu zachowania identycznego odstępu poręczy od płaszczyzny drzwi, w trakcie klejenia pod każdą z nich podkładałem odstępnik w postaci paska kartonu. Gdzie tylko było to możliwe, klejenie poręczy dokonywałem od wewnątrz pudła wagonu, aby nie dopuścić do rozpłynięcia kleju po powierzchni modelu.

    Oprócz poręczy wykonałem także nowe stopnie dla manewrowych znajdujące się na ścianie czołowej wagonu. Oryginalną wypukłość na ścianie zestrugałem skalpelem o 0,2mm oraz wykonałem niewielkie podcięcie w ścianie, w które dało się wsunąć brzeg fototrawionej blaszki imitującej stopień, która ostatecznie została przyklejona cyjanoakrylem. Poniżej przedstawiam kilka zdjęć z poszczególnych etapów uzupełniania detali nadwozia:

    Na koniec prezentuję zdjęcia złożonego, gotowego do malowania modelu, przyozdobionego całą dorobioną „biżuterią”:

  • Wagon kryty „Dresden”

    Kilka lat temu trafił w moje ręce wagon pochodzący z jakiegoś zestawu „startowego”. Była to plastikowa zabawka pozbawiona nawet napisów. Moją uwagę zwróciła jednak tym, że przedstawiała wagon poniemieckiej konstrukcji typu „Dresden”, który po wojnie był eksploatowany także na PKP. Obecnie postanowiłem przerobić tę zabawkę na pełnowartościowy model wagonu PKP serii Kdst.

    Opis modelu bazowego

    Model bazowyKonstrukcja modelu bazowego była maksymalnie uproszczona. Wagon składał się jedynie z łączonych na zatrzaski podwozia i nadwozia oraz blachy balastu. Model nie posiadał żadnych dodatkowych detali. Wszystkie przestrzenne szczegóły, takie jak stopnie i poręcze, były odwzorowane jedynie w postaci nieznacznych zgrubień na powierzchni plastikowych odlewów. Poza dachem, model nie był nawet pomalowany żadną farbą, co z drugiej strony było pewną zaletą, gdyż ewentualna warstwa farby mogłaby zakrywać szczegóły faktury modelu.

    Waloryzacja podwozia

    Waloryzację modelu rozpocząłem od podwozia. Ze względów technicznych zmuszony zostałem do przeprowadzenia regeneracji łożysk zestawów kołowych przy pomocy metalowych wkładek. Pozostawiłem za to oryginalny sposób montowania nadwozia na zatrzaski. Pozostawiłem także oryginalny sposób mocowania zaczepów, rezygnując z montowania mechanizmów KKS. Skróciłem jedynie o ok. 1mm sprężynki mocujące zaczepy. Uzupełniłem natomiast szereg detali, które nie występowały w modelu – dźwignie mechanizmu hamulca, poręcze spinaczy oraz stopnie manewrowych. Dźwignie hamulca wykonałem z odpowiednio powyginanych odcinków strun stalowych o średnicy ok. 0,3mm i 0,5mm oraz drutu miedzianego. Elementy te zostały osadzone w otworach nawierconych w podwoziu oraz sklejone cyjanoakrylem. Stopnie manewrowych zostały natomiast wykonane poprzez zlutowanie fototrawionego stopnia z odcinkiem stalowej struny wygiętej w kształt litery „L”. Mocowanie każdego stopnia do ramy odbywało się poprzez wpuszczenie końca struny w otwór wywiercony na wylot w ramie i zaklejeniu go klejem cyjanoakrylowym. Takie wykonanie stopni gwarantuje ich dość dużą wytrzymałość (są to elementy najbardziej narażone na zniszczenie podczas wykolejenia lub nieprawidłowego chwytania modelu ręką) przy jednoczesnym zachowaniu ich filigranowego wyglądu. Wspomniane wcześniej poręcze spinaczy zostały wykonane w postaci przyklejonych gotowych elementów fototrawionych.

    Kolejnym krokiem podczas modyfikacji podwozia było wykonanie i zamontowanie stopni pod drzwiami wagonu. W oryginale stopnie te są bowiem mocowane do ramy podwozia, a nie jak w modelu – do progu drzwi. Do wykonania stopni wykorzystałem elementy fototrawione imitujące deski. Do każdego z tych elementów przylutowałem po 3 (jak w oryginale) odcinki stalowej struny stalowej 0,3mm, po czym wygiąłem je pod odpowiednim kątem, zapewniającym właściwą pozycję stopnia względem ramy podwozia. Końce strun wpuściłem w uprzednio wywiercone w podwoziu otwory, a po ostatecznym ustaleniu pozycji – zakleiłem cyjanoakrylem. Końce strun wystające z drugiej strony podwozia odciąłem mikro-szlifierką

« Poprzednie wpisy | Następne wpisy »