Wpisy z kategorii ″Tabor″

  • Węglarki 9W/6 i 9W/4

    Dwuosiowa węglarka o znormalizowanej konstrukcji UIC to bardzo popularny wagon. Był budowany w wielu krajach, także w Polsce. W latach 1960–1967 bramy wrocławskiego PaFaWag-u opuściło łącznie ponad 20 tysięcy wagonów tego typu w różnych odmianach, oznaczonych jako 9W, 9W/4, 9W/6, a w późniejszym okresie 201W.

    Budka hamulcowa węglarki 9W/6Znormalizowana węglarka zgodna z UIC znalazła również swój odpowiednik w postaci modelu TT. Niemiecka wersja tego wagonu, bardzo zbliżona do polskiego typu 9W, była produkowana przez wiele lat przez BTTB, a następnie Tillig. Mimo wspomnianego dużego podobieństwa, polscy miłośnicy nigdy nie byli rozpieszczani – w bieżącej ofercie producenta są tylko dwa modele nawiązujące do polskiej węglarki 9W, posiadające oznaczenia odpowiednio dla epoki III i IV. Chcąc przełamać tę monotonię, postanowiłem przebudować dwa modele niemieckie z mojej kolekcji na wagony polskiej konstrukcji 9W/6 (wersja z budką hamulcową) oraz 9W/4 (wersja z pomostem hamulcowym). Za wzór posłużyły mi nieliczne dostępne zdjęcia archiwalne wagonów tych typów.

    Przebudowa modeli TT na polskie wersje węglarek 9W/6 i 9W/4 wymaga szeregu dość istotnych zmian w budowie modelu. Przede wszystkim w obu przypadkach konieczne jest przedłużenie podwozia modelu. Długość ze zderzakami wagonu w wersji podstawowej (9W) wynosi 10,0m natomiast wersje 9W/6 i 9W/4 są dłuższe o 0,5m. Dodatkowo przebudowy wymaga ściana czołowa wagonu od strony pomostu, gdyż w wersji 9W/6 i 9W/4 ściana ta jest stała zamiast uchylnej. Posiada ona też inny układ wzmocnień. Wyzwanie stanowi też wykonanie od podstaw samego pomostu, budki, poręczy i stopni wagonu.

    Modele bazoweJako materiał do przebudowy posłużyły mi dwa modele niemieckich węglarek Es-u (na zdjęciu obok). Dawcą „organów do przeszczepu”, czyli fragmentów przedłużanego podwozia, stała się „startowa” węglarka bliżej nieokreślonego typu. W związku z tym, że na rynku nie ma typowo polskich budek hamulcowych, zdecydowałem się na wykorzystanie czeskiej budki hamulcowej, dostępnej w postaci zestawu do samodzielnego montażu.

    Przebudowę rozpocząłem od rozmontowania modeli bazowych na części. Po rozebraniu i wyczyszczeniu podwozi okazało się, że jedno z nich wymagało przeprowadzenia regeneracji łożysk. W miejsce starych łożysk wstawiłem metalowe wkładki, korzystając z metody opisanej w jednym z moich artykułów. Kolejnym etapem było zmontowanie budki hamulcowej. Zastosowana czeska budka hamulcowa jest podobna do polskich. Posiada zbliżony kształt oraz wymiary. Widoczną różnicę stanowią jednak okrągłe okienka, które w polskich budkach są prostokątne, a także wytłoczenia na ścianach. Kwestię okienek rozwiązałem poprzez delikatne ścięcie skalpelem wypukłej obwódki wokół „bulajów”, a następnie rozpiłowanie okienek do właściwego kształtu przy pomocy kwadratowego pilnika. Sklejając budkę zdecydowałem się wykonać jedne drzwi lekko uchylone, wzorując się na oryginalnym zdjęciu. Wymagało to wcześniejszego oszlifowania wewnętrznej strony drzwi z naddatków plastiku. Poniżej przedstawiam krótką galerię ukazującą efekty opisanych prac:

  • Wapniarka K25 „Wuppertal” – drugi model

    9 lipca 2017r. na warsztatach modelarskich, które odbyły się w „Stacji Muzeum” (dawniej: Muzeum Kolejnictwa w Warszawie), rozpocząłem budowę kolejnego egzemplarza wapniarki K25. Tematem mojego pokazu na warsztatach było lutowanie, dlatego w przeciwieństwie do mojego poprzedniego modelu ten egzemplarz od początku do końca będzie wykonany techniką lutowania.

    Podwozie wapniarki K25Montaż modelu rozpocząłem klasycznie od zlutowania „kanapki” blach, z których powstają ostojnice wagonu wraz z blachami widłowymi, piórami resorów oraz maźnicami. Elementy te wlutowałem następnie do płytki podwozia dopasowując jednocześnie rozstaw maźnic do zestawu kołowego. Na warsztatach zaprezentowałem też sposób lutowania mosiężnego odlewu układu hamulcowego do podwozia wagonu. Montaż podwozia zakończyłem dolutowując imitacje szczęk hamulcowych. Po umyciu wagonu pod bieżącą wodą (wymagało tego użycie topnika na bazie kwasu solnego) i zamontowaniu zestawów kołowych możliwe było przeprowadzenie pierwszych jazd modelu 😉 .

    Więcej zdjęć z warsztatów, w których uczestniczyli także inni modelarze, można znaleźć na stronie galerii sTTandardu.

  • Wagon owocarka 6S

    Zapraszam do krótkiej prezentacji kolejnego modelu wagonu z rodziny polskich wagonów krytych znormalizowanej konstrukcji. Tym razem jest to wagon owocarka 6S. Tak jak i poprzednie modele z tej serii, został on opracowany przez MOD-ART.

    Konstrukcja modelu jest niemal identyczna z wcześniej prezentowanym modelem wagonu krytego 23K. Jedyne różnice dotyczą nadwozia modelu. W przypadku wagonu owocarki zarówno na ścianach bocznych jak i czołowych znajdują się dodatkowe pokrywy otworów wentylacyjnych. O lie jednak pokrywy na ścianach boczny nie stanowią zbyt dużego wyzwania, o tyle prawidłowe przylutowanie pokryw wywietrzników na ścianach czołowych wymaga od modelarza nieco więcej wprawy. Pokrywy te nie posiadają bowiem żadnych elementów (zaczepów, występów), które pozycjonowałyby je względem nadwozia, a przy tym są one bardzo delikatne i łatwo się przesuwają. Do prawidłowego przylutowania pokryw niezbędne jest użycie pęsety samozaciskowej na tyle wąskiej, żeby nie zasłaniała ona otworów montażowych, służących do przylutowania pokryw do nadwozia. Ten jeden detal powoduje, że ogólny poziom trudności montażu wagonu owocarki jest nieco wyższy niż wagonu 23K. Mimo to polecam ten model jako doskonałe uzupełnienie kolekcji typowo polskich wagonów towarowych w wielkości TT.

    Poniżej przedstawiam krótką galerię zdjęć zlutowanego i gotowego do malowania modelu:

  • Wagon kryty „Dresden” – układ hamulcowy

    Po dokładniejszym przeanalizowaniu zdjęć istniejących wraków wagonów tego typu, postanowiłem uzupełnić w swoim modelu kilka detali podwozia, urozmaicając tym samym wyjątkowo ubogą fabryczną wytłoczkę.

    Fabrycznie model posiadał bardzo skromną imitację układu hamulcowego, obejmującą praktycznie tylko cylinder hamulcowy bliżej nieokreślonego typu oraz pojedynczy zbiornik powietrza. W ramach uzupełnienia tego stanu, z kawałków plastiku dorobiłem imitację zaworu rozrządczego. Ze struny stalowej 0,3mm wykonałem imitację głównego przewodu powietrznego. Na wysokości zaworu rozrządczego dorobiłem także tabliczki zaworu „Wł./Wył.”. Zawór rozrządczy, cylinder oraz zbiornik powietrza połączyłem imitacją przewodów powietrznych wykonanych ze struny stalowej 0,18mm.

    Efektem moich udoskonaleń nie jest model jakiegoś konkretnego typu hamulca. Zmiany tego typu wymagałyby bowiem zbyt dużej ingerencji w podwozie. Mimo to dodanie opisanych detali znacznie przybliżyło wygląd podwozia do oryginalnych konstrukcji. Poniżej zamieszczam krótką galerię zdjęć przedstawiających moje modyfikacje.

  • Wagon kryty „Dresden” – nadwozie

    Kontynuując relację z przebudowy wagonu typu Dresden przedstawiam zakres zmian, jaki dotknął nadwozie tego wagonu.

    Jak już wspomniałem wcześniej, wszystkie przestrzenne detale nadwozia, głównie poręcze, zostały fabrycznie odwzorowane jedynie w postaci niewielkich zgrubień na powierzchni plastikowego odlewu. Z tego powodu model wydaje się bardzo „płaski” i mało atrakcyjny. Dlatego postanowiłem usunąć ten mankament i odtworzyć brakujące detale.

    Pierwszym krokiem w tym kierunku było usunięcie skalpelem obecnych zgrubień, imitujących poręcze. W miejscach, w których zgrubienia te zakrywały szczeliny w deskowaniu ścian, konieczne było także odtworzenie tych przerw. Nowe poręcze powyginałem ze stalowej struny gitarowej 0,22mm. W miejscach mocowania nowych poręczy nawierciłem otworki o średnicy 0,3mm, w które następnie wkleiłem wykonane poręcze. Różnica w średnicy pozwalała na dokonanie ostatecznych korekt położenia poręczy przed ich ostatecznym przyklejeniem. W celu zachowania identycznego odstępu poręczy od płaszczyzny drzwi, w trakcie klejenia pod każdą z nich podkładałem odstępnik w postaci paska kartonu. Gdzie tylko było to możliwe, klejenie poręczy dokonywałem od wewnątrz pudła wagonu, aby nie dopuścić do rozpłynięcia kleju po powierzchni modelu.

    Oprócz poręczy wykonałem także nowe stopnie dla manewrowych znajdujące się na ścianie czołowej wagonu. Oryginalną wypukłość na ścianie zestrugałem skalpelem o 0,2mm oraz wykonałem niewielkie podcięcie w ścianie, w które dało się wsunąć brzeg fototrawionej blaszki imitującej stopień, która ostatecznie została przyklejona cyjanoakrylem. Poniżej przedstawiam kilka zdjęć z poszczególnych etapów uzupełniania detali nadwozia:

    Na koniec prezentuję zdjęcia złożonego, gotowego do malowania modelu, przyozdobionego całą dorobioną „biżuterią”:

  • Wagon kryty „Dresden”

    Kilka lat temu trafił w moje ręce wagon pochodzący z jakiegoś zestawu „startowego”. Była to plastikowa zabawka pozbawiona nawet napisów. Moją uwagę zwróciła jednak tym, że przedstawiała wagon poniemieckiej konstrukcji typu „Dresden”, który po wojnie był eksploatowany także na PKP. Obecnie postanowiłem przerobić tę zabawkę na pełnowartościowy model wagonu PKP serii Kdst.

    Opis modelu bazowego

    Model bazowyKonstrukcja modelu bazowego była maksymalnie uproszczona. Wagon składał się jedynie z łączonych na zatrzaski podwozia i nadwozia oraz blachy balastu. Model nie posiadał żadnych dodatkowych detali. Wszystkie przestrzenne szczegóły, takie jak stopnie i poręcze, były odwzorowane jedynie w postaci nieznacznych zgrubień na powierzchni plastikowych odlewów. Poza dachem, model nie był nawet pomalowany żadną farbą, co z drugiej strony było pewną zaletą, gdyż ewentualna warstwa farby mogłaby zakrywać szczegóły faktury modelu.

    Waloryzacja podwozia

    Waloryzację modelu rozpocząłem od podwozia. Ze względów technicznych zmuszony zostałem do przeprowadzenia regeneracji łożysk zestawów kołowych przy pomocy metalowych wkładek. Pozostawiłem za to oryginalny sposób montowania nadwozia na zatrzaski. Pozostawiłem także oryginalny sposób mocowania zaczepów, rezygnując z montowania mechanizmów KKS. Skróciłem jedynie o ok. 1mm sprężynki mocujące zaczepy. Uzupełniłem natomiast szereg detali, które nie występowały w modelu – dźwignie mechanizmu hamulca, poręcze spinaczy oraz stopnie manewrowych. Dźwignie hamulca wykonałem z odpowiednio powyginanych odcinków strun stalowych o średnicy ok. 0,3mm i 0,5mm oraz drutu miedzianego. Elementy te zostały osadzone w otworach nawierconych w podwoziu oraz sklejone cyjanoakrylem. Stopnie manewrowych zostały natomiast wykonane poprzez zlutowanie fototrawionego stopnia z odcinkiem stalowej struny wygiętej w kształt litery „L”. Mocowanie każdego stopnia do ramy odbywało się poprzez wpuszczenie końca struny w otwór wywiercony na wylot w ramie i zaklejeniu go klejem cyjanoakrylowym. Takie wykonanie stopni gwarantuje ich dość dużą wytrzymałość (są to elementy najbardziej narażone na zniszczenie podczas wykolejenia lub nieprawidłowego chwytania modelu ręką) przy jednoczesnym zachowaniu ich filigranowego wyglądu. Wspomniane wcześniej poręcze spinaczy zostały wykonane w postaci przyklejonych gotowych elementów fototrawionych.

    Kolejnym krokiem podczas modyfikacji podwozia było wykonanie i zamontowanie stopni pod drzwiami wagonu. W oryginale stopnie te są bowiem mocowane do ramy podwozia, a nie jak w modelu – do progu drzwi. Do wykonania stopni wykorzystałem elementy fototrawione imitujące deski. Do każdego z tych elementów przylutowałem po 3 (jak w oryginale) odcinki stalowej struny stalowej 0,3mm, po czym wygiąłem je pod odpowiednim kątem, zapewniającym właściwą pozycję stopnia względem ramy podwozia. Końce strun wpuściłem w uprzednio wywiercone w podwoziu otwory, a po ostatecznym ustaleniu pozycji – zakleiłem cyjanoakrylem. Końce strun wystające z drugiej strony podwozia odciąłem mikro-szlifierką

  • Cysterna .Uh(Rh) – usuwanie wad fabrycznych

    Niedawno stałem się posiadaczem cysterny .Uh(Rh) produkowanej przez Tillig pod nr kat. 95851. Niestety, pomimo swej niemałej ceny model ten posiadał kilka niedoróbek, które wymagały korekty jeszcze przed postawieniem wagonu na tory. Poniżej przedstawiam krótką relację z rozbiórki tego modelu oraz prac polegających na usunięciu zauważonych błędów fabrycznych.

    Demontaż wagonu

    Praktycznie cały wagon jest montowany na zatrzaski. W związku z tym jego demontaż jest stosunkowo prosty, o ile zachowa się odpowiednią ostrożność. Drabinki prowadzące na pomost zbiornika są przymocowane do ramy za pośrednictwem „łapek” zahaczonych o ramę wagonu. Sam zbiornik cysterny jest natomiast przymocowany do podwozia za pośrednictwem czterech zatrzasków. Trzymają one dość mocno, więc w ich odgięcie trzeba włożyć sporo siły. Najwygodniej jest odginać te zatrzaski płaskim śrubokrętem, najlepiej parami – raz od jednego, raz od drugiego boku wagonu. Pomost hamulcowy jest również zamocowany za pomocą zatrzasków, które są umieszczone w okolicach stopni. Aby zdjąć pomost trzeba bardzo mocno rozchylić stopnie na boki, co może wydawać się bardzo ryzykowne. Na szczęście plastik, z którego wykonano stopnie jest bardzo elastyczny. Jedynymi elementami, mocowanymi na klej, są pokrywy mechanizmu KKS. Aby nie zakleić całego mechanizmu, ilość kleju użyta do mocowania KKS jest symboliczna, dlatego bardzo prosto rozdzielić te elementy, np. podważając je wąskim śrubokrętem. Zamieszczone poniżej zdjęcia przedstawiają opisane etapy demontażu wagonu.

    Usuwanie wad fabrycznych

    Głównym powodem rozbiórki modelu była konieczność usunięcia nadmiaru kleju, który blokował jeden z mechanizmów KKS. Przy okazji usunąłem też kilka innych wad fabrycznych. Pierwszą z nich było niespasowanie pomostu hamulcowego z ramą. Stopnie pomostu, które jednocześnie stanowią elementy mocowania o zatrzaski na ramie, nie były w stanie objąć tych zatrzasków. Powodowało to wyraźne odstawanie stopni na boki wagonu. Aby poprawić ten błąd musiałem nieznacznie skrócić skalpelem z obu stron zaczepy na ramie oraz podciąć mocniej wycięcie w czołownicy wagonu, w które wchodzi pierwszy stopień pomostu. Efekt tych prac widoczny jest na pierwszym zdjęciu poniżej.
    Drugą poprawioną przeze mnie wadą był problem z montażem zestawu kołowego po stronie, gdzie nie ma pomostu. Powodem był zbyt szeroki mechanizm KKS, który uniemożliwiał włożenie zestawu kołowego pod odpowiednim kątem. Ślady na wagonie (w tym złamana jedna szczęka hamulcowa) wskazywały, że montażyści z Tillig’a rozwiązywali ten problem siłowo… 🙁 Tymczasem wystarczyło nieznacznie ściąć skalpelem krawędzie KKS w pobliżu kół, aby ich montaż odbywał się znacznie mniej problemowo. Wykonane przeze mnie podcięcia widać na zdjęciu drugim.
    Ostatnim, trzecim usprawnieniem było usunięcie zniekształceń drabinki prowadzącej do pomostu na zbiorniku cysterny. Podobnie jak w przypadku pomostu hamulcowego, elementy mocujące nie były spasowane z ramą. Nieznaczne podcięcie ramy umożliwiło wciśnięcie ich na miejsce i zlikwidowało zniekształcenie drabinki. Poprawkę tą widać na zdjęciu trzecim.

    Podsumowanie

    Przedstawiony model Tilliga, choć jest ciekawą propozycją dla modelarzy, wygląda na nieco niedopracowany. Problem z montażem zestawu kołowego wynika wg mnie z błędu samego projektu. Natomiast problemy z niespasowaniem niektórych elementów sugerują, że w projekcie nie uwzględniono skurczu materiału, z którego wykonano pomosty i drabinki, który to skurcz powoduje, że elementy te wydają się być za ciasne. Na szczęście oba te mankamenty dają się poprawić.

  • Ty23 – zestawy kołowe (3)

    Po dłuższej przerwie wznawiam relację z budowy modelu Ty23. Koła kolejnych zestawów wykonuję tą samą metodą, co koła I zestawu wiązanego. Na uwagę zasługują jednak koła III osi wiązanej (silnikowej), które ze względu na ich budowę i wymiary wykonałem w nieco odmienny sposób.

    Warstwy kół III osiKlejenie warstw kół III osiRóżnica w metodzie wykonania polega na tym, że korby i odciążki kół III zestawu wiązanego wykonałem w całości jako elementy sklejone z wielu warstw tektury o odpowiednio dobranej grubości. Do uzyskania właściwych kształtów i wymiarów składanych z warstw elementów musiałem użyć aż trzech rodzajów tektury, które po podklejeniu wydrukiem z drukarki dawały odpowiednio 1,6mm, 1,2mm oraz 0,4mm. Wycięte z kartonu warstwy skleiłem ze sobą klejem polimerowym.. Kwestię współosiowości oraz równoległości otworów w przyszłych elementach korby rozwiązałem w prosty sposób – nadziewając klejone warstwy na wałeczki o odpowiedniej średnicy. Czytaj dalej »

  • Wagon kryty 14K – nadwozie (2)

    W kolejnym odcinku relacji z budowy wagonu 14K przedstawiam kolejne etapy montażu nadwozia oraz parę moich modyfikacji mających na celu odciążenie modelu.

    Montaż drzwi

    Drzwi 14KPrzylutowane drzwi 14KMontaż drzwi przebiega podobnie jak w przypadku modelu wagonu 23K. Niewielka różnica polega na tym, że drzwi w wagonie 14K są pełne i nie posiadają imitacji deskowania. To umożliwiło mi odciążenie spodniej warstwy drzwi poprzez wycięcie w nich prostokątnych otworów (mogły być większe, ale bałem się przedobrzyć 😉 ). Ubocznym skutkiem takiej ingerencji stało się łatwiejsze zlutowanie obu warstw drzwi razem – uniknąłem w ten sposób żmudnego lutowania drzwi po obwodzie. A dzięki wcześniejszemu wycięciu otworów w korpusie nadwozia łatwiejsze okazało się także samo przylutowanie drzwi do korpusu. Efekt końcowy widać na drugim zdjęciu.

    Wręgi oraz poszycie dachu

    Podobnie jak w przypadku wagonu 23K producent zaplanował po dwie wręgi w jednej szczelinie korpusu nadwozia. Ja zrezygnowałem z tego rozwiązania i wlutowałem tylko po jednej wrędze, zaoszczędzając w ten sposób kolejnych kilka gramów masy modelu. W celu dalszego odciążenia wagonu wykonałem frezem owalne wycięcia, nadając wzmocnieniom dachu bardziej ażurowy kształt. Półokrągły kształt poszycia dachu uzyskałem poprzez przewalcowanie go drewnianym wałkiem o średnicy 16mm na miękkim podłożu – w tym przypadku było to kilka warstw kuchennych ręczników papierowych. Dobrze przewalcowany dach powinien po lekkim dociśnięciu dokładnie przylegać do krawędzi ścian. Lutowanie dachu do nadwozia najlepiej jest wykonać od wewnątrz wagonu, po wcześniejszym uchwyceniu go 2-3 lutami zapobiegającymi przesunięciom.

    Montaż detali

    Do detali, które powinno się lutować dopiero na sam koniec montażu modelu należą poręcze, uchwyty latarni końca pociągu oraz ewentualnie hak ze sprzęgiem oraz przewody powietrzne. Poręcze oraz uchwyty latarni należy przetknąć przez otwory w nadwoziu a następnie lutować od wewnątrz modelu. Jeśli otwory te są niedrożne, należy je wpierw przewiercić wiertełkiem 0,3mm.
    Hak, sprzęg śrubowy oraz przewody powietrzne zasadniczo są przewidziane jedynie do montażu w modelach statycznych, gdyż kolidują one ze sprzęgiem modelowym TT. Mi udało się częściowo pogodzić obecność tych elementów dzięki odcięciu od haka fragmentu sprzęgu śrubowego, aby nie ograniczał on ruchu sprzęgu TT.

  • Wagon kryty 14K – nadwozie (1)

    Montaż nadwozia wagonu 14K, podobnie jak jego podwozie, przebiega w sposób bardzo zbliżony do montażu wcześniej zbudowanego modelu wagonu 23K. Pod pewnymi względami jest on nawet nieco prostszy, gdyż z powodu braku podtrawień imitujących deskowanie ścian, pewne części można lutować od zewnętrznej strony modelu.

    Montaż korpusu nadwozia

    Nadwozie wagonu 14KKorpus nadwozia należy poskładać wg instrukcji, a następnie przylutować do niego ożebrowanie nadwozia. Warto przy tym zastosować pewne modyfikacje, o których pisałem już wcześniej, jak np. skrócenie wpustów, wchodzących w otwory w ramie. Ułatwi to w przyszłości montaż i demontaż gotowego modelu. W przypadku modelu wagonu 14K wprowadziłem jednak dalsze modyfikacje, które miały na celu maksymalne zmniejszenie ciężaru modelu. Decyzję taką podjąłem na podstawie obserwacji właściwości jezdnych posiadanych już modeli tej rodziny wagonów. Są one wyraźnie cięższe w porównaniu z lekkimi wagonami fabrycznymi, co w niektórych sytuacjach może doprowadzać do wykolejenia składu pociągu. „Odchudzenie” wagonu w moim wykonaniu polegało na powycinaniu wszystkich zbędnych fragmentów blach nadwozia, szczególnie w miejscach, w których nakładają się 2 lub 3 jej warstwy. Pierwszym takim posunięciem było wycięcie w korpusie w miejscach montażu drzwi prostokątnych otworów, widocznych na powyższym zdjęciu.

    Montaż ścian czołowych

    Ściana czołowa 14KMontaż ścian czołowych również przebiega identycznie jak w przypadku wagonu 23K. Blaszkę ściany należy zgiąć wpół, a następnie ostrożnie zagiąć kątowniki na bocznych krawędziach ściany. Kolejnym etapem jest montaż imitacji ceowników usztywniających ścianę. Podobnie jak w modelu 23K, ceowniki te są mocowane za pośrednictwem cienkich „wąsów” przetykanych przez otwory w ścianie. Wąsy te są jednak dość delikatne, dlatego korzystając z braku podtrawień deskowania ścian czołowych, warto te ceowniki przylutować na całej ich długości spoiną pachwinową od zewnętrznej strony wagonu. Ewentualny nadmiar cyny można potem usunąć pilnikiem iglakiem.

    Spasowanie ścian czołowych i korpusu

    Istotną czynnością przy montażu tego modelu jest właściwe spasowanie korpusu i ścian czołowych przed ich zlutowaniem. Ja dokonałem tego montując korpus nadwozia na podwoziu, a następnie nasuwając ściany czołowe aż do całkowitego zgrania się podłużnych otworów na zderzaki w ścianie i podwoziu. Trójkątne wzmocnienia, zachodzące na ściany boczne, powinny znajdować się nieco powyżej dolnej krawędzi korpusu nadwozia. Po spasowaniu ścian można je unieruchomić za pomocą punktowych lutów, wykonanych od wewnątrz w pobliżu narożników dachu. Po zdemontowaniu podwozia można kontynuować lutowanie ścian od wewnętrznej strony modelu.

« Poprzednie wpisy | Następne wpisy »