Wpisy z kategorii ″Tabor″

  • Wagon kryty „Dresden” – oznaczenia

    Po pomalowaniu wagonu przyszła pora na naniesienie oznaczeń.

    OznaczeniaTak jak wcześniej zapowiadałem, wagon dostał oznaczenia serii Kdst z epoki IIIc. Do wykonania oznaczeń wykorzystałem kalki dostępne w serwisie kalkomanie.com. Kalki te doskonale nadają się do kładzenia przy użyciu rozpuszczalnika. Jedyna trudność dotyczyła właściwego rozmieszczenia oznaczeń „wymiarowych” na pierwszym polu ściany wagonu, na którym to polu znajduje się akurat zastrzał. Dopasowanie oznaczeń wymagało więc bardzo starannego przycięcia i dopasowania kalki do wolnej przestrzeni.

    Po położeniu oznaczeń cały wagon pokryłem cienką warstwą rozcieńczonego lakieru matowego Humbrol Matt-cote. Celem tego zabiegu było zapewnienia jednakowej chropowatości całej powierzchni modelu pod przyszłą warstwę patyny. W przeciwnym razie pigmenty mogą inaczej przylegać do powierzchni matowych, a inaczej do błyszczących kalek, co grozi uzyskaniem całkowicie niepożądanych efektów.

  • Wagon kryty „Dresden” – malowanie

    W kolejnym odcinku relacji przedstawiam etap malowania modelu tytułowego wagonu.

    Malowanie nadwozia

    W pierwszym kroku, po zgrubnym zabezpieczeniu ścian nadwozia szeroką taśmą maskującą, pomalowałem aerografem dach. Do malowania użyłem emalii olejnej Humbrol 64 Matt rozcieńczonej w stosunku ok. 1:1 rozpuszczalnikiem do farb olejnych Wamod. Po wyschnięciu dachu i zdjęciu taśmy maskującej pomalowałem na czarno (z pewnym naddatkiem) fragmenty ścian, na których powinny znaleźć się czarne pola na notatki stacyjne i nalepki przejściowe. Ze względu na niewielki malowany obszar użyłem do tego celu małego płaskiego pędzelka. Po dokładnym wyschnięciu modelu zamaskowałem taśmą wcześniej pomalowany dach oraz czarne pola na ścianach, tym razem precyzyjnie oddając ich docelowy kształt. Tak zabezpieczone nadwozie pomalowałem za pomocą aerografu emalią Revell 37 Matt w kolorze czerwieni tlenkowej:

    Malowanie podwozia

    Pomalowanie podwozia było relatywnie prostą czynnością. W pierwszym kroku całość pomalowałem na czarno aerografem, używając rozcieńczonej emalii olejnej Humbrol 65 Satin. Po dokładnym wyschnięciu podwozia przystąpiłem do malowania detali. Najpierw pędzelkiem retuszerskim „0” pomalowałem na biało (Revell 301 Semi-matt) tablice przestawcze hamulca. Następnie końcem wykałaczki naniosłem dźwignie hamulca w kolorach odpowiednio: czerwonym (Revell 330 Semi-matt) oraz żółtym kanarkowym (Humbrol 69 Gloss). Na kolor czerwony pomalowałem też zawory i końcówki przewodów powietrznych hamulca, które zdecydowałem się dorobić już po poprzedniej części relacji.

    Do malowania takich drobnych elementów jak wspomniane dźwignie hamulca używam specjalnie zagęszczonej farby. Kroplę emalii rozprowadzam na płytce plastikowej do postaci kropki o średnicy ok. 1cm i pozostawiam do przeschnięcia, mieszając co jakiś czas wykałaczką, żeby nie utworzył się kożuch. Czas potrzebny na zgęstnienie jest różny i waha się od 10 min. do nawet 1 godz. w zależności od producenta i koloru emalii. Farba nadaje się do malowania detali, gdy staje się lekko ciągnącą mazią.

  • Wagon kryty G02 z budką hamulcową

    W kolejnej mojej relacji przedstawiam proces budowy wagonu PKP serii Kdth z tzw. wysoką budką hamulcową. Jako bazę dla nowego modelu posłużyły mi dwa uszkodzone i wyeksploatowane modele wagonów wyprodukowanych jeszcze przez BTTB (Berliner TT Bahnen). Jednym z nich stał się masowo produkowany wagon kryty konstrukcji pruskiej typu G02. Drugim – „startowa” platforma nieokreślonego typu z budką hamulcową umieszczoną na pomoście.

    Nadwozie

    Pierwszym etapem prac było pozyskanie z modelu platformy wszystkich elementów niezbędnych do przebudowy, w tym kompletnej budki hamulcowej. Następnie na jednej ze ścian czołowych wagonu krytego wypiłowałem wcięcie, gdzie wspomniana budka hamulcowa zostanie zamontowana. Szerokość wypiłowanego miejsca dobrałem tak, żeby budka trzymała się w nim na lekki wcisk. W trakcie tych zgrubnych prac zlikwidowałem też stopnie umieszczone pod drzwiami ładunkowymi nadwozia. W oryginale stopnie te mają zupełnie inny kształt i dodatkowo są mocowane do ramy podwozia wagonu.

    Budka hamulcowa

    Najbardziej pracochłonnym etapem prac było nadanie budce hamulcowej jej docelowego kształtu. Z fragmentów plastiku, pozyskanego z nadwozia platformy, wykonałem przedłużenie budki sięgające ponad dach wagonu. Jednocześnie ściąłem stary dach oraz krawędzie ścian budki dopasowując je do dachu dwuspadowego. Na dalszym etapie pracy z frontowej ściany budki usunąłem zbędne detale – półokrągłą pokrywę korby hamulca (w oryginale korba ta mieści się na ścianie czołowej wagonu, wewnątrz budki) oraz nadmiarowe kształtowniki. Używając stalowego rylca uzupełniłem w miejscu usuniętych detali imitację deskowania ściany. W ścianie frontowe nawierciłem też otwory pod przyszłe poręcze. Nowy dwuspadowy dach budki hamulcowej wykonałem z kartonu 0,4mm nasączonego klejem cyjanoakrylowym oraz wyszlifowanego papierem ściernym. Stopnie prowadzące do budki zlutowałem ze stalowej struny 0,22mm oraz odcinków srebrzonego drutu mosiężnego 0,3mm. Poszczególne stopnie lekko opiłowałem aby miały mniej okrągły kształt. Kolejnym wykonanym detalem była imitacji wału korby hamulca, wykonana ze struny stalowej 0,3mm.

    Poniżej zamieszczam zdjęcia z kolejnych etapów przeróbki:

  • Wagon owocarka 6S – patynowanie

    Nadszedł ostatni, a zarazem jeden z najistotniejszych, etap budowy modelu owocarki – patynowanie. Do tej pory bowiem model bardziej przypominał zabawkę z wielkoseryjnej produkcji niż model prawdziwego wagonu.

    Poprawne spatynowanie owocarki należało do trudniejszych zadań. Spowodowane to było głównie śnieżno-białym kolorem wagonu, na którym widać wyraźnie wszelkie błędy i niedoróbki, które na ciemnych wagonach zwykle uchodzą niezauważone. ;) Do patynowania nadwozia użyłem zestawu pasteli o kolorach: czarnym, szarobrązowym, ceglastoczerwonym oraz pomarańczowym, a także zestawu pigmentów do patynowania na sucho Agama Patinator w kolorach: rdzawym oraz gliny.

    Pierwszym etapem patynowania modelu było naniesienie delikatnego „wash’a” (płukanki), mającego na celu uwypuklenie faktury wagonu. Rozpuszczonymi w benzynie lakowej pastelami (głównie czarną i brązową) zalewałem stopniowo zakamarki modelu, po czym zbierałem nadmiar pędzlem i wacikami kosmetycznymi, aż do uzyskania oczekiwanego efektu. Kolejnym etapem było nakładanie pasteli oraz pigmentów na sucho. W tym przypadku używałem jednak głównie odcieni jasnych – ceglastoczerwonego, gliniastego i pomarańczowego. Na koniec czerwoną pastelą rozpuszczoną w benzynie porobiłem w kilku miejscach modelu delikatne zacieki świeżej rdzy. Po wyschnięciu modelu pokryłem go w całości lakierem matowym Humbroll Matt Cote, aby zabezpieczyć patynę przed ścieraniem.

    Poniżej przedstawiam galerię ukończonego modelu:

  • Wagon kryty 1K (75W) – galeria

    Nadszedł koniec budowy kolejnego modelu. Tym razem do mojej kolekcji dołączył wagon PKP typu 1K serii .G(Kddt). :)

    Po kilku latach od pokazanych w poprzednim wpisie zdjęć, wagon 1K doczekał się wreszcie pomalowania i wykończenia. Do pomalowania jego dachu wykorzystałem emalię olejną Humbroll 64 (matt). Po zamaskowaniu dachu pomalowałem ściany boczne emalią olejną Revell 37 (matt) w kolorze czerwieni tlenkowej. Natomiast podwozie wagonu pomalowałem uniwersalną emalią Revell 302 (semi-matt). Pomalowany wagon pokryłem następnie kalkami, pochodzącymi z serwisu www.kalkomanie.com.pl. Kalki te doskonale poddają się stosowanej przeze mnie metodzie na rozpuszczalnik. Po nałożeniu delikatnej patyny, sprowadzającej się głównie do podkreślenia światłocienia i odtworzenia śladów eksploatacji, pomalowałem cały wagon lakierem matowym Humbroll Matt Cote.

    Poniżej przedstawiam finalną galerię modelu:

  • Wagon kryty 1K (75W)

    Budowę tego modelu rozpocząłem kilka lat temu. Chronologicznie był to mój pierwszy model z rodziny wagonów 1K/23K oferowanych przez MOD-ART. Dlatego podczas jego budowy testowałem różne techniki, które potem z powodzeniem stosowałem podczas budowy modeli wagonów 14K, 23K i 6S.

    Skład zestawu do samodzielnego montażu jest niemal identyczny jak w innych wagonach MOD-ART-u. Zawiera on wszystkie elementy niezbędne do złożenia pełnowartościowego modelu. Wraz z dwoma fototrawionymi blachami dostajemy także: mosiężny odlew imitacji elementów układu hamulcowego, komplet zderzaków, zestawy kołowe, kinematyki krótkiego sprzęgu oraz sprzęgi TT nowego typu.

    Sposób montażu modelu 1K jest również bardzo podobny do montażu innych modeli MOD-ART-u, np. opisanego wcześniej wagonu 14K. Jedyne różnice wynikają z faktu, że wagon 1K ma wytrawione deskowanie ścian, przez co jego montaż może być nieco trudniejszy niż modelu wagonu 14K. W modelach z deskowanymi ścianami może dochodzić do „wsiąkania” spoiwa lutowniczego w szczeliny między trawionymi deskami. Poniżej przedstawiam krótką galerię archiwalnych zdjęć z montażu wagonu 1K:

  • Wagon owocarka 6S – oznaczenia

    Po pomalowaniu owocarki 6S przyszedł czas na nałożenie kalek z oznaczeniami.

    Do okalkowania wagonu wykorzystałem oryginalne kalki z zestawu, zawierające oznaczenia z epoki IVa. Zgodnie z nimi wagon posiadał w tym okresie przydział do DOKP Warszawa, stacja Tarczyn. ;)

    Ze względu na obecność zastrzałów na ścianie wagonu, konieczne było dokładne przycięcie arkusików z poszczególnymi oznaczeniami, aby pasowały one w swoje miejsca. Szczególnie istotne było to w przypadku oznaczeń zarządu, numeru i serii wagonu, które trzeba było przyciąć praktycznie przy samych napisach, bez żadnego marginesu. Samo położenie kalek i ich utrwalenie przeprowadziłem zgodnie z opracowaną przeze mnie metodą. Metoda ta jest dość ryzykowna, ale po nabraniu wprawy pozwala uzyskać efekty w postaci kalek „wtopionych” we wszystkie nierówności wagonu.

    Na poniższych zdjęciach przedstawiam okalkowaną owocarkę. Ewentualne problemy z czytelnością niektórych napisów wynikają z jakości druku użytych kalek:

  • Węglarki 9W/6 i 9W/4 – podwozie

    W kolejnym odcinku tej relacji prezentuję sposób przebudowy podwozi modeli fabrycznych węglarek na podwozia węglarek 9W/6 i 9W/4.

    Cechą charakterystyczną węglarek 9W/6 i 9W/4 jest ich wydłużona rama. Całkowita długość tych węglarek wynosi 10,5m podczas gdy długość wersji podstawowej węglarki 9W wynosi 10,0m. Różnica długości wynosi 0,5m czyli ok. 4,2mm w skali TT. O tyle musiałem przedłużyć podwozia modeli wykorzystanych do budowy węglarek 9W/6 i 9W/4.

    Czołownica wycięta z modelu-dawcyPierwszą czynnością było pozyskanie odpowiednich fragmentów podwozia z innego modelu. Fragment taki obejmował czołownicę wagonu wraz ze zderzakami, kompletną skrzynkę sprzęgu, fragmenty ostojnic, a także fragment plastiku, który zapełni miejsce po usuniętym sprzęgu przerabianego modelu. Kolejnym krokiem było usunięcie z przedłużanego podwozia węglarki wszystkich zbędnych elementów. Z czołownicy usunąłem zderzaki. Przy użyciu skalpeli o różnych kształtach usunąłem środkowy odcinek czołownicy oraz oryginalną skrzynkę sprzęgu. Wycięcie w podwoziuSzerokość wycięcia w czołownicy odpowiadała dokładnie szerokości skrzynki sprzęgu pozyskanej z wagonu-dawcy. Obie części podwozia dokładnie opiłowałem, aby pasowały do siebie jak najściślej, a następnie skleiłem klejem cyjanoakrylowym. Podczas klejenia skorzystałem z tej samej metody, zapewniającej równoległość klejonych elementów, którą zastosowałem do klejenia pomostów hamulcowych. Drewniane listewki doskonale sprawdziły się w tym zadaniu. Do czynności wykończeniowych należało wyszlifowanie pilnikiem drobnych nadlewów kleju oraz wykonanie ze struny stalowej 0,22mm nowej, przedłużonej sprężynki mocującej sprzęg.

    Ostatecznie oba podwozia węglarek zwiększyły swoją długość o ok. 4,6mm. To o ułamek milimetra więcej, niż wynika ze skali. Różnica ta jest jednak zupełnie niezauważalna, głównie za sprawą nieco szerszych pomostów hamulcowych, których szerokość wynikała z wymiarów użytej budki hamulcowej.

  • Węglarki 9W/6 i 9W/4 – pomosty

    Kolejnym etapem budowy modeli węglarek 9W/6 oraz 9W/4 było wykonanie pomostów hamulcowych.

    Pomosty wykonałem z dwóch warstw plastiku sklejonych ze sobą cyjanoakrylem. Łączna grubość uzyskanej w ten sposób płytki wynosi 0.8mm. To wyraźnie więcej niż w oryginale, jednak taka grubość okazała się konieczna ze względu na wymaganą sztywność tego elementu, wynikającą z planowanego sposobu jego montażu. W celu ułatwienia malowania oraz zapewnienia późniejszego serwisu modelu postanowiłem bowiem umocować pomosty do nadwozi modeli zamiast do ich podwozi.

    Oba pomost mają identyczne wymiary 21,2mm x 6,8mm, które wynikają z wymiarów zastosowanej budki hamulcowej oraz szerokości podwozia modeli. W pomoście przeznaczonym dla modelu węglarki 9W/6 wyciąłem dodatkowo niewielki otwór, przez który będzie możliwe wpuszczenie kleju mocującego budkę hamulcową. Pomosty przykleiłem do nadwozi klejem cyjanoakrylowym korzystając z prostego przyrządu – dwóch listewek zapewniających zachowanie idealnej równoległości powierzchni pomostu z podłogą modelu. W celu uniknięcia jakichkolwiek nadlewów, klej nakładałem od spodu modelu. Po ostatecznym związaniu kleju miejsce łączenia dokładnie oszlifowałem pilnikiem.

    Poniżej przedstawiam tradycyjnie kilka zdjęć wykonanych pomostów:

  • Wagon owocarka 6S – malowanie

    Malowanie modeli jest czynnością stosunkowo rutynową, dlatego zwykle nie opisuję tego etapu szczególnie dokładnie. W przypadku owocarki 6S poświęcę jednak temu zadaniu kilka słów.

    Przygotowanie do malowania

    Przed zasadniczym malowaniem wszystkie modele, wykonane z blach fototrawionych, starannie czyszczę i odtłuszczam. Najczęściej robię to korzystając z mleczka do czyszczenia („Cif” lub podobne) oraz dużego pędzla ze świńskiej szczeciny. Czyszczenie modelu wykonuję bardzo ostrożnie i w takich kierunkach, żeby nie uszkodzić detali. Następnie, po dokładnym wypłukaniu i wysuszeniu modelu, wszystkie metalowe elementy pokrywam podkładem Mr. METAL PRIMER.

    Malowanie podwozia

    Malowanie podwozia jest stosunkowo proste. Należy je w całości pomalować na czarno. Ponieważ jest to dość monotonne zadanie, zwykle czekam aż zbiorą mi się 2-3 modele i wtedy maluję wszystkie ich podwozia za jednym zamachem. Dzięki temu oszczędzam czas potrzebny na każdorazowe przygotowanie i rozcieńczenie farby, a później na czyszczenie aerografu. Do malowania podwozi używam farb olejnych Humbrol 65 Satin albo Revell 302 Semi-matt. Obie farby są bardzo trwałe, doskonale kryją i pozostawiają przyjemny dla oka satynowy połysk. Wadą ich jest długi czas schnięcia. Z mojej praktyki wynika, że pomalowane podwozia najlepiej pozostawić do „sezonowania” przez min. 3 dni, zanim przystąpi się do prac wykończeniowych.

    Malowanie nadwozia

    Malowanie nadwozia owocarki 6S przeprowadziłem dwuetapowo. W pierwszym kroku pomalowałem tą samą farbą, którą malowałem podwozie, fragmenty modelu, które mają być czarne – obie czołownice oraz miejsca czarnych prostokątów koło kratek na listy przewozowe. Po wyschnięciu farby miejsca te zamaskowałem wycinkami z taśmy maskującej. Drugim etapem było malowanie na biało. Do malowania użyłem farby Revell 301 Semi-matt. Ze względu na stosunkowo dużą powierzchnię do pokrycia jednym kolorem, nadwozie malowałem w następującej kolejności – najpierw ściany czołowe, potem ściany boczne, na końcu dach. Dzięki temu odstępy czasu pomiędzy malowaniem sąsiadujących ze sobą fragmentów modelu były minimalne, co pozwoliło na płynne połączenie malatury na granicy fragmentów modelu.

    Efekt malowania wagonu owocarki można obejrzeć na zdjęciach poniżej:

 | Następne wpisy »