Wpisy otagowane ″PKP″

  • Wagony techniczno-gospodarcze

    Wagony techniczno-gospodarcze stanowią bardzo ciekawy element kolejowego świata. Jednak w związku z tym, że nie kursują one w normalnych pociągach, próżno szukać ich w ofercie firm produkujących modele. Miłośnikom pozostaje więc wykonanie takich wagonów samodzielnie.

    Wagony mieszkalno-jadalnie „Lubanie”

    Jednymi z pierwszych wagonów, które zacząłem montować w przerwach między innymi modelami są tzw. „Lubanie” – wagony socjalne budowane w ZNTK Lubań na staroużytecznych podwoziach pochodzących z wycofanych z eksploatacji wagonów osobowych lub towarowych. Nie inaczej postąpiłem i ja. Podwozia do moich „Lubani” pozyskałem ze starych modeli BTTB – wagonu krytego G02 oraz wagonu osobowego „old-timer”. Nadwozia wagonów stanowią już całkowicie nową konstrukcję wykonaną z blach fototrawionych oferowanych przez kolegę FRED-a. W skład zestawu blach wchodzą też detale uzupełniające do fabrycznych podwozi – czołownice, skrzynie na akumulatory i ściągi. W trakcie budowy wprowadziłem drobne modyfikacje polegające np. na zlutowaniu jednej z czołownic z pomostem wagonu.

    Wagon warsztatowy

    Kolejnym wagonem w moim składzie techniczno-gospodarczym będzie wagon warsztatowy. W tym wypadku postanowiłem przysposobić do tego celu model wagonu bagażowego pruskiej konstrukcji. Przebudowa polegała na wycięciu nadmiarowych stopni, zaślepieniu zbędnych okien oraz uzupełnieniu modelu o poręcze i kominek od piecyka typu „koza” zainstalowanego wewnątrz wagonu. Z kawałka plastiku wykonałem także imitację izolacji zapobiegającej pożarowi dachu. Do uzupełnienia pozostało jeszcze wyposażenie podwozia – skrzynia akumulatorowa oraz wyposażenie hamulca.

    W składach pociągów techniczo-gospodarczych występowały też inne rodzaje wagonów w zależności od potrzeb – wagony magazyny, wagony-łaźnie, itp. Ale o tym będzie już w kolejnych relacjach.

  • Wapniarka K25 „Wuppertal” – nadwozie

    Nadrabiając powstałe zaległości przedstawiam kolejną część relacji z montażu wapniarki K25 Wuppertal. Tym razem napisałem kilka słów o montażu nadwozia tego wagonu.

    Montaż należało rozpocząć od wycięcia, złożenia i zlutowania w zamkniętą bryłę blachy nadwozia. Dzięki podtrawieniom była to stosunkowo prosta czynność. Zwiększoną ostrożność należało zachować jedynie podczas zaginania narożników ścian czołowych, które w moim modelu miały tendencje do zaginania się w miejscu sąsiedniego podtrawienia. Przydatne okazało się też dodatkowe podlutowanie zaczepów podwozia, co zwiększyło ich sztywność.
    W dalszej kolejności należało przylutować do ścian bocznych kopertowane blachy poszycia. Kopertowanie to uzyskuje się poprzez delikatne zgięcie blaszki najpierw wzdłuż jednego, a potem drugiego podtrawienia. Aby blaszki lepiej przylegały ścian można je też delikatnie przeszlifować na papierze ściernym. Lutowanie blach poszycia dokonuje się od środka wagonu, wpuszczając małe krople cyny przez otwory w ścianie. Po spasowaniu nadwozia z podwoziem powinno to wyglądać jak na trzecim zdjęciu poniżej:

    Jednym z trudniejszych etapów montażu wapniarki było właściwe wyprofilowanie górnej blachy nadwozia, a dokładniej – listwy idącej środkiem wagonu, do której w rzeczywistości przymocowane są zawiasy pokryw chroniących ładunek. Do wygięcia tej listwy konieczne było użycie precyzyjnej zaginarki. Wygięta blaszka powinna w miarę równo przylegać do górnej części nadwozia.

    Lutując wierzchnią blachę do nadwozia należy uważać, żeby trawiona na pół grubości mosiężna blaszka nie zwichrowała się od gorąca. Nie wolno też za mocno dociskać do niej grotu lutownicy, gdyż w tak cienkiej blaszce łatwo powstają trudne do naprawienia wgniecenia. Ostatnim etapem montażu było przylutowanie wszystkich detali. Sporo z nich daje się łatwo lutować od środka modelu – były to np. stopnie dla rewidentów oraz zawiasy klap. Jednak takie elementy jak uchwyty i poręcze zdecydowałem się lutować od zewnętrznej strony modelu. Zadecydowała o tym konieczność precyzyjnej kontroli położenia tych elementów podczas lutowania. Szczególnie uciążliwe było lutowanie uchwytów na narożnikach klap. Były one chyba zbyt mocno wytrawione i wpadały na całą głębokość w wytrawione otworki w klapach.
    Na zakończenie dolutowałem jeszcze kilka drobiazgów do podwozia. Zlutowany model prezentuje się następująco:

  • Węglarka 9W – drugi model

    Wagony typu 9W stanowiły w latach 70-tych bardzo liczną grupę węglarek na PKP. Łącznie wyprodukowano ich ponad 23 tysiące sztuk. Z tego powodu postanowiłem wzbogacić swoją kolekcję o kilka następnych modeli tego typu.

    Podobnie jak w przypadku poprzedniego modelu oraz modeli węglarek 9W/6 i 9W/4 jako bazę do przeróbki wykorzystałem model popularnej niemieckiej węglarki dwuosiowej, zgodnej ze standardem UIC. Aby model toczył się gładko i nie stawiał oporów pierwszą wykonaną przeze mnie modyfikacją była regeneracja łożysk za pomocą metalowych wkładek. Dzięki temu zabiegowi oraz wymianie zestawów kołowych na metalowe model pod względem właściwości trakcyjnych nie ustępuje współczesnym modelom.

    W następnej kolejności z modelu wyciąłem wszystkie zbędne detale, w tym np. stopnie pod drzwiami bocznymi. W zamian dokleiłem szereg innych detali – imitacje trójkątów hamulcowych, osie dźwigni przestawczych hamulca, przewody powietrzne hamulca, haki holownicze, a także poręcze manewrowych, rewidentów oraz spinaczy. Ze względu na dobry stan techniczny stopni manewrowych ograniczyłem ich przeróbkę tylko do wymiany samej stopy. Zakres wykonanych zmian pokazują poniższe zdjęcia:

    Korzystając z doświadczeń przy waloryzacji podłogi węglarek 9W/6 i 9W/4 w tym modelu również wykonałem imitację drewnianej podłogi. Efekt ten osiągnąłem poprzez wyklejenie oryginalnej blaszanej podłogi paskami forniru o szerokości 1-1,5mm. Gotowa do malowania podłoga wygląda następująco:

  • Węglarki 9W/6 i 9W/4 – malowanie i oznaczenia

    Po dłuższej przerwie powracam do relacji z przebudowy tytułowych węglarek.

    Malowanie

    Nadwozia obu modeli pomalowałem aerografem emalią olejną Revell 37 Matt z domieszką Humbrol 113 Matt. Dzięki temu modele uzyskały nieco spłowiały odcień, pasujący do planowanej mocniejszej patyny. Wcześniej jednak, w ramach przygotowania wagonów do głębszej waloryzacji, fragmenty ich drzwi i burt pomalowałem ciemnobrązową farbą i zamaskowałem w nieregularne wzory. Dzięki temu po pomalowaniu właściwym kolorem i zdrapaniu maskowania uzyskałem efekt odłażących na skutek korozji płatów farby.
    W porównaniu z opisanymi powyżej zabiegami pomalowanie podwozi było niezwykle proste – w całości zostały pomalowane emalią Humbrol 85 Satin.

    Oznaczenia

    Do oznaczenia wagonów użyłem kalek pochodzących z niedziałającego już serwisu www.kalkomanie.com. Kalki te były bardzo dobrej jakości, choć w oznaczeniach wagonów przynależących do OPW zabrakło charakterystycznego symbolu [OPW] w postaci ramki. Element ten został dodrukowany na drukarce laserowej z białym tonerem.

    Detale

    Ostatnim etapem było pomalowanie drobnych detali oraz pomostów. Ze względu na trudny dostęp do tych elementów, malowałem je pędzelkiem retuszerskim 00. Pomosty były w oryginale wyłożone deskami, dlatego w modelu użyłem szarozielonej farby Revell 45 Matt. Poręcze pomalowałem zaś czarną farbą Humbrol 85 Satin, zgodnie z obowiązującym w tamtych latach schematem. Korzystając z pędzelka retuszerskiego 000 pomalowałem na biało tablice przestawcze hamulca, a zaostrzoną wykałaczką – ich dźwignie.

  • Cysterna .UH(Rh) Uerdingen

    Dzisiaj przedstawiam jedynie krótką galerię dwuosiowej cysterny typu „Uerdingen”, oznaczonej na PKP serią .Uh(Rh). Wagon ten odjechał już do nowego właściciela. ;)

    Model powstał jako przeróbka popularnego modelu BTTB. Zakres zmian obejmował:

    • usunięcie oryginalnych stopni, pomostów i poręczy oraz zastąpienie ich elementami fototrawionymi,
    • zamontowanie na czołownicach węży powietrznych hamulca,
    • dodanie do podwozia tablic przestawczych hamulca oraz rur spustowych,
    • oznaczenie wagonu zgodnie z ep. IVa (część kalek opracowana samodzielnie), data rewizji 15.12.1968r.,
    • wymiana sprzęgów i zestawów kołowych na współczesne (Tillig),

    Najwięcej pracy przy modelu zajęła jednak jego waloryzacja. Zbiornik cysterny otrzymał fakturę łuszczącej się farby z licznymi śladami korozji. Podwozie otrzymało rdzawy nalot oraz imitację wycieków oleju z maźnic. Całość została spatynowana oraz uzupełniona o intensywne zacieki powstające w wyniku ulewania ładunku. Poniżej przedstawiam galerię ukończonego modelu:

  • Wagon kryty 14K – galeria końcowa

    Po upływie następnych kilku miesięcy model wagonu 14K wreszcie ostatecznie wykończyłem i dołączyłem do swojej kolekcji. :)

    Zanim to jednak nastąpiło, model musiał przejść etap patynowania. W tym celu najpierw delikatnie przetarłem model płukanką (ang. „wash”) z czarnej pasteli rozrobionej w benzynie ekstrakcyjnej dbając, aby wniknęła ona we wszystkie zakamarki ożebrowania ścian. Następnie, korzystając z różnych kolorów pasteli rozrabianych w benzynie, naniosłem drobne zacieki i przebarwienia, w tym także smugi i zacieki na dachu. Ostatnim etapem było przypudrowanie całego wagonu suchymi pigmentami w celu odtworzenia kurzu i nalotu rdzy oraz podkreślenia światłocienia, czyli delikatnego podkreślenia wystających detali modelu pigmentem w jaśniejszym odcieniu. Tak uzyskaną patynę zabezpieczyłem przed ścieraniem mocno rozcieńczonym lakierem matowym Humbrol Matt Cote.

    Zastosowany sposób patynowania jest szybki i prosty do wykonania, daje też zadowalające efekty. Nie jest jednak idealny i w przyszłości model będzie wymagał dopracowania szczegółów, np. zacieków z maźnic, rdzawe wypryski i zacieki, itp. W obecnej chwili model wagonu prezentuje się jak na poniższych zdjęciach:

  • Węglarki 9W/6 i 9W/4 – stopnie i poręcze

    Ostatnim etapem przebudowy modeli BTTB na węglarki 9W/6 i 9W/4 było dorobienie wszystkich drobiazgów i detali, w tym stopni i poręczy na dobudowanych pomostach hamulcowych.

    Stopnie

    W rzeczywistości oba stopnie wiodące na pomost węglarek były mocowane do wsporników, które następnie były przykręcone do ramy wagonu. Ze względu na trudności z wykonaniem takiego elementu, tylko niższy stopień wykonałem na wspornikach ze struny stalowej 0,22mm, natomiast górny stopień przykleiłem bezpośrednio do fragmentów czołownicy modelu analogicznie jak wcześniej wykonałem to w wagonie G02 z budka hamulcową.

    Poręcze

    Kolejnym trudnym do wykonania detalem były poręcze na pomoście. W rzeczywistości były one dość wiotkie, pozbawione usztywnień czy zastrzałów. Aby zapewnić odpowiednią sztywność w modelu, wygiąłem poręcze ze struny stalowej 0,3mm, pozostawiając na końcach sztyfty, którymi poręcz zostanie zamocowana w pomoście. Do poręczy dolutowałem także odcinek pręta stalowego 0,5mm, imitującego mechanizm hamulca ręcznego. Do końca mechanizmu dolutowałem też korbę, wygięta ze struny 0,18mm. W pomoście nawierciłem otwory Φ 0,4mm, w które pasują sztyfty poręczy. Po dokładnym spasowaniu części całośc skleiłem cyjanoakrylem.

    Pozostałe detale

    Oprócz opisanych wcześniej poręczy wyposażyłem każdy z modeli w szereg innych detali, do których należą – trójkąty hamulcowe, fototrawione ściągi podwozia, haki holownicze, węże powietrzne, stopnie manewrowych, uchwyty spinaczy oraz poręcze dla rewidenta taboru. Elementy fotorawione pochodziły z oferty MOD-ART’u, natomiast pozostałe elementy wykonałem w większości ze strun stalowych o średnicach od 0,18mm do 0,3mm. Poniżej przedstawiam zdjęcia modeli gotowych do malowania:

  • Węglarki 9W/6 i 9W/4 – podłoga

    Kontynuując prace nad tytułowymi węglarkami postanowiłem w ramach eksperymentu wykonać drewnianą podłogę modelu, upodabniając go tym samym jeszcze bardziej do oryginału.

    Zgodnie z dokumentacją UIC wszystkie odmiany węglarki 9W posiadały drewnianą podłogę. Fakt ten nie znalazł niestety odzwierciedlenia w fabrycznym modelu. Rolę imitacji podłogi pełni w nim polakierowana na szaro stalowa blaszka, częściowo tłoczona, jednak tłoczenia te w żadnym wypadku nie przypominają deskowania. W niektórych swoich modelach próbowałem poprawić ten stan malując nieregularne smugi imitujące deski, ale rozwiązanie takie nie dało oczekiwanych efektów. Dlatego w przypadku omawianych modeli węglarek postanowiłem więc wykonać podłogę z prawdziwego drewna.

    Deskowanie podłogiJako źródło drewna posłużyły mi kawałki forniru wycięte z opakowań po francuskich serach pleśniowych. ;) Z forniru tego wyciąłem imitacje desek, czyli paski o długości 20,5mm oraz szerokości 1,0 – 1,2mm. Jako bazę pod nową podłogę wykorzystałem oryginalną blaszaną podłogę wagonu. Oszlifowałem ją lekko i pomalowałem szarym podkładem polepszającym przyczepność. Następnie, używając kleju cyjanoakrykowego w żelu, pracowicie przykleiłem drewniane listewki do podłogi dbając o zachowanie niewielkich (ok. 0,1mm) odstępów między nimi. Wbrew pozorom nie była to wyjątkowo żmudna praca – wyklejenie jednej podłogi zajęło mi ok. 0,5 godzimy. Po związaniu kleju podłogę dokładnie wyszlifowałem papierem ściernym, aby zmniejszyć jej grubość oraz nadać właściwą fakturę.

    Tak wykonaną podłogę poddałem wstępnej waloryzacji. Nasączyłem ją mocno rozcieńczonymi farbami Humbrol 77 Matt oraz 31 Matt. Farbę nakładałem pędzlem wzdłuż desek, zmieniając nieznacznie co kilka desek proporcje kolorów. Dzięki temu udało mi się uzyskać efekt starego, zniszczonego warunkami atmosferycznymi drewna:

  • Węglarka 1W (CIIa)

    Kontynuując spolszczanie mojej kolekcji taboru rozpocząłem prace nad stworzeniem modelu polskiej węglarki 1W, stanowiącej kontynuację przedwojennego typu CIIa.

    Pierwowzór

    Węglarki CIIa oraz 1WPierwowzorem tytułowej węglarki 1W była niemiecka znormalizowana węglarka z grupy „Königsberg”. Na jej podstawie w latach 20-tych XXw. opracowano w Polsce typ węglarki CIIa. Wagon ten był wizualnie bardzo podobny do węglarki niemieckiej. Posiadał on charakterystyczne wzmocnienia pod drzwiami oraz identyczny układ zastrzałów na ścianach bocznych. Posiadał też podobne parametry eksploatacyjne. Po zakończeniu II Wojny Światowej dokonano adaptacji dokumentacji przedwojennej węglarki CIIa i wznowiono jej produkcję jako typ 1W. Na podstawie przedwojennej dokumentacji wyprodukowano też dla PKP kilkaset sztuk tych wagonów w Szwecji.

    Model bazowy i jego adaptacja

    Ze względu na duże podobieństwo konstrukcji jako model bazowy do przeróbki wykorzystałem nieprodukowany już model BTTB węglarki „Königsberg”. Upodobnienie go do modelu polskiej węglarki 1W (CIIa) wymagało tylko nieznacznych przeróbek ścian czołowych wagonu. Węglarki polskiej budowy posiadały bowiem szeroki kątownik lub ceownik usztywniający górną krawędź ściany czołowej. Kształtownik taki wykonałem z paska plastiku o szerokości 0,8mm. Z pojedynczych zachowanych zdjęć wynika też, że wagony te nie posiadały stopni przejściowych obecnych w niemieckim modelu lub też stopnie te były demontowane w późniejszych latach. W związku z tym przy pomocy skalpela i dłutka usunąłem te stopnie z użytego do przeróbki modelu, a w ich miejscu uzupełniłem rylcem deskowanie ściany.

    Ponieważ na większości zdjęć z lat 70-tych, a więc u schyłku eksploatacji, wagony te były już pozbawione układu hamulcowego, ingerencji wymagało także podwozie modelu. Oprócz prostego odcięcia szczęk hamulcowych zdecydowałem się na wycięcie z podwozia imitacji zbiornika powietrza oraz cylindra hamulcowego. Zamiast nich przykleiłem imitacje podłużnic i poprzecznic ostoi. Niezależnie od tych zmian uzupełniłem podwozie węglarki o drobne detale, takie jak poręcze spinaczy oraz ulepszone stopnie manewrowych.

  • Waloryzacja węglarki „Königsberg” – uzupełnienie

    Czasami zdarza się, że do niektórych swoich modeli powracam po pewnym czasie w celu dokonania różnych poprawek lub udoskonaleń. Tak też było w przypadku tytułowej węglarki, której waloryzację ukończyłem ponad 7 lat temu.

    Węże hamulcowe

    Węże powietrzneZachęcony efektem, jaki udało mi się uzyskać w przypadku modelu wagonu „Dresden”, analogiczne detale postanowiłem dorobić także w węglarce „Königsberg”. Czynność ta wymagała jedynie zachowania dodatkowej ostrożności, żeby nie uszkodzić istniejącej powłoki malarskiej modelu. Gotowe, pomalowane na czarno węże wkleiłem cyjanoakrylem w nawiercone w czołownicach otworki. Wzorując się na zdjęciach wagonów z tamtego okresu, umieściłem tylko po jednym zaworze na czołownicy. Węże są rozmieszczone w sposób wynikający z asymetrycznego umieszczenia przewodu hamulcowego – na jednej czołownicy po lewej, a na drugiej po prawej stronie, patrząc na czoło wagonu.

    Imitacja resztek węgla

    Imitacja resztek węglaImitacja resztek węglaNa modelu opisywanej węglarki dopiero uczyłem się metod waloryzacji, dlatego w trudniej dostępnych miejscach był on trochę niedopracowany. Wady te postanowiłem zakryć imitacją węgla, pozostałego po rozładunku wagonu. Za imitację węgla posłużył mi… prawdziwy węgiel, utłuczony młotkiem (z braku moździerza) na bardzo drobny miał. W wybranych miejscach, np. w zakamarkach pudła wagonu, rozprowadziłem niewielkie krople kleju cyjanoakrylowego, które natychmiast zasypałem rozdrobnionym węglem. Zabieg ten powtarzałem aż do uzyskania zadowalającego efektu.

    Uzupełnienie patyny

    Oryginalnie węglarka była spatynowana wyłącznie „na mokro” – czarnymi pastelami rozprowadzonymi benzyną. Kiedyś takie wykończenie uważałem za wystarczające. Dzisiaj tego typu przecierka stanowi u mnie dopiero początkowy etap waloryzacji i nanoszenia śladów eksploatacji. Dostosowanie węglarki „Königsberg” do moich bieżących standardów wymagało m.in. nałożenia warstwy suchych pigmentów, imitujących nalot z rdzy i pyłów, wykonania na burtach wagonu imitacji śladów wapna, którym spryskiwano węgiel, a także naniesienia śladów oleju na elementach trących wagonu – trzonach zderzaków i widłach maźniczych. Kropką nad „i” było namalowanie imitacji listu przewozowego w ramce. Nowa patyna wymagała oczywiście utrwalenia – w moim przypadku był to rozcieńczony lakier matowy Humbrol Matt cote.

    Efekt wszystkich powyższych prac przedstawiam w krótkiej galerii modelu:

 | Następne wpisy »