Wpisy otagowane ″kryty″

  • Wagon kryty 14K – galeria końcowa

    Po upływie następnych kilku miesięcy model wagonu 14K wreszcie ostatecznie wykończyłem i dołączyłem do swojej kolekcji. :)

    Zanim to jednak nastąpiło, model musiał przejść etap patynowania. W tym celu najpierw delikatnie przetarłem model płukanką (ang. „wash”) z czarnej pasteli rozrobionej w benzynie ekstrakcyjnej dbając, aby wniknęła ona we wszystkie zakamarki ożebrowania ścian. Następnie, korzystając z różnych kolorów pasteli rozrabianych w benzynie, naniosłem drobne zacieki i przebarwienia, w tym także smugi i zacieki na dachu. Ostatnim etapem było przypudrowanie całego wagonu suchymi pigmentami w celu odtworzenia kurzu i nalotu rdzy oraz podkreślenia światłocienia, czyli delikatnego podkreślenia wystających detali modelu pigmentem w jaśniejszym odcieniu. Tak uzyskaną patynę zabezpieczyłem przed ścieraniem mocno rozcieńczonym lakierem matowym Humbrol Matt Cote.

    Zastosowany sposób patynowania jest szybki i prosty do wykonania, daje też zadowalające efekty. Nie jest jednak idealny i w przyszłości model będzie wymagał dopracowania szczegółów, np. zacieków z maźnic, rdzawe wypryski i zacieki, itp. W obecnej chwili model wagonu prezentuje się jak na poniższych zdjęciach:

  • Wagon kryty 23K – malowanie i oznaczenia

    Kolejnymi etapami budowy modelu wagonu 23K było malowanie oraz naniesienie oznaczeń. Było to o tyle ciekawe, iż do wykonania oznaczeń po raz pierwszy wykorzystałem kalki drukowane na… drukarce laserowej.

    Malowanie

    Imitacja podłogi wagonu 23KMalowanie wagonu 23K było zadaniem stosunkowo prostym. Model najpierw pokryłem podkładem do metali Mr METAL PRIMER, a następnie pomalowałem go zgodnie ze schematem, stosowanym dla wagonów tego typu – podwozie i czołownice na czarno (Humbrol 65 Satin), zaś nadwozie wraz z dachem w kolorze czerwieni tlenkowej (Revell 37 Matt). Nowością okazała się konieczność pomalowania podłogi wagonu, która będzie częściowo widoczna ze względu na uchylone drzwi. Podłogę pomalowałem wstępnie szarozieloną emalią Humbrol 31 Matt. Następnie jasnoszarą farbą Humbrol 64 Matt naniosłem smugi imitujące wypłowiałe deski podłogi. Uzyskany wzór jest celowo przerysowany, zostanie on poddany dalszej waloryzacji na etapie patynowania.

    Oznaczenia

    Znacznie bardziej interesujący zakres prac stanowiły oznaczenia wagonu. Prace nad nimi rozpocząłem od stworzenia własnego projektu. Numer inwentarzowy oraz rozmieszczenie napisów na nadwoziu zaczerpnąłem z archiwalnego zdjęcia wagonu 23K z 1988r. Pozostałe oznaczenia, w tym oznaczenia na ścianie czołowej wagonu oraz na ostojnicach, opracowałem już na podstawie własnej wiedzy z tej dziedziny.

    Projekt ten został następnie wydrukowany na specjalnym podkładzie przy użyciu kolorowej drukarki laserowej, w której podmieniono czarny toner na biały. Jakość druku jest oczywiście nieco gorsza od sitodruku – najdrobniejsze napisy o wysokości 0,33mm (np. daty rewizji, numery zestawów kołowych) są już prawie nieczytelne. Niemniej metoda ta okazała się jedyną, która pozwoliła na realizację takiego jednostkowego projektu jak mój. Poniżej przedstawiam efekt po położeniu kalek na model, jeszcze przed zabezpieczeniem ich lakierem:

  • Wagon kryty „Dresden” – galeria

    Wreszcie przyszedł ten długo oczekiwany moment, kiedy model można uznać za gotowy i włączyć go do kolekcji innych wagonów. :)

    Zanim to się jednak stało, wagon przeszedł żmudny i intensywny proces patynowania. Intensywny, gdyż w przypadku tego III-epokowego wagonu zdecydowałem się na znacznie silniejszą patynę, niż tylko dyskretne ślady eksploatacji. Cały wagon wstępnie przetarłem „wash-em” z mocno rozcieńczonej czarnej farby olejnej. Po częściowym przeschnięciu przystąpiłem do wcierania w model pasteli w różnych kolorach – od czarnej do jasno beżowej – w taki sposób, żeby uzyskać efekt brudnego wagonu, pokrytego sadzą i pyłem, wzniecanym podczas przeładunku towarów. Korzystając z pasteli rozrobionej w benzynie odtworzyłem także drobne smaczki – przebarwione pojedyncze deski oraz rdzawe plamy na dachu wraz z idącymi od nich zaciekami. Ostatnim etapem było przypudrowanie modelu jasnym pigmentem. Wzmocniło to efekt zakurzenia wagonu a jednocześnie podkreśliło światłocień na wypukłych detalach modelu. Na koniec cały wagon zabezpieczyłem rozcieńczonym lakierem Humbrol Matt Cote.

    Ostateczny efekt moich poczynań przedstawiam w poniższej galerii:

  • Wagon kryty 23K – drugi model

    Na warsztatach modelarskich w Radomiu, które odbyły się w grudniu zeszłego roku, rozpocząłem budowę kolejnego modelu wagonu 23K. Tym razem postanowiłem jednak trochę zmodyfikować model, robiąc w nim uchylone drzwi ładunkowe oraz otwarte zasuwy wywietrzników

    Drzwi ładunkowe

    Wykonanie uchylonych drzwi było stosunkowo proste. Jedyną trudniejszą czynnością było precyzyjne wycięcie otworu drzwiowego w części widocznej spod uchylonych drzwi. Przed przylutowaniem drzwi konieczny było jeszcze wycięcie słupka po prawej strony drzwi i przycięcie klapy otworu wentylacyjnego, aby elementy te nie powodowały odstawania nasuniętych nań drzwi. Do kosmetycznych poprawek należało odcięcie jednej poręczy od drzwi i przylutowanie jej odpowiednika we właściwym miejscu, tj. do słupka nadwozia. Ostatnim detalem, który wykonałem, to zamek blokujący drzwi w stałej pozycji.

    Zasuwy wywietrzników

    Wagon 23K posiada w sumie 8 otworów wentylacyjnych, z czego dwa postanowiłem zrobić otwarte. Pierwszym krokiem w tym kierunku było wycięcie otworów wentylacyjnych w ścianach wagonu. Pomógł mi w tym fakt, że w tych miejscach znajdowały się otwory montażowe, mające na celu ułatwienie przylutowania klap w pozycji zamkniętej. Wspomniane otwory należało tylko rozpiłować do rozmiaru niemal pełnego wywietrznika, pozostawiając ok. 0,5-milimetrową obwódkę. Kolejnym krokiem było dostosowanie samych klap. Odcięcia wymagały szyny, wzdłuż których przesuwają się klapy. Pozostawiłem tylko krótkie końce, symbolizujące zaczepy blokujące klapy przed wypadnięciem z szyn. Odcięcia wymagały też „wąsy” imitujące prowadnice, w których przesuwają się uchwyty klap. W miejsce tych „wąsów” musiałem przylutować wąskie paski blachy zlokalizowane na właściwej wysokości. Pewnym wyzwaniem było dorobienie wyposażenia otworów wentylacyjnych. Fabrycznie znajdowały się tam żaluzje, chroniące przed padaniem deszczu do środka wagonu. W późniejszych latach żaluzje te często ulegały uszkodzeniu i były zastępowane siatkami lub zwykłymi prętami przyspawanymi do ramy. Taką też sytuację odtworzyłem w swoim modelu – jeden otwór zabezpieczyłem trzema prętami, a drugi zabezpieczyłem kawałkiem siatki pozyskanej z gęstego sitka kuchennego.

    Poniżej przedstawiam kilka zdjęć gotowego modelu po modyfikacjach:

  • Wagon kryty G02 z budką hamulcową (3)

    W poprzednim wpisie wspomniałem o niezbyt udanym eksperymencie z mocowaniem stopni pod drzwiami ładunkowymi. Temat ten nie dawał mi spokoju, dlatego postanowiłem wymienić stopnie na bardziej realistyczne.

    Poprawione stopniePoprzednie stopnie z wlutowanym usztywnieniem w kształcie „W” wyrwałem z podwozia pomimo tego, że wcześniej zdążyłem już je pomalować. W miejsce starych stopni wykonałem nowe. Tym razem jako wsporniki wykorzystałem strunę 0,3mm, którą zagiąłem na końcach w spłaszczone oczka. Po zlutowaniu stopni dogiąłem wsporniki do wymaganego kształtu i wkleiłem w rozwiercone otwory po poprzednich stopniach. Ostatnim krokiem było pomalowanie nowych stopni – najpierw podkładem do metalu a następnie farbą nawierzchniową Humbrol 65 Satin. Ze względu na małe wymiary detali, stopnie malowałem pędzlem bez wcześniejszego rozcieńczania farby.

  • Wagon kryty G02 z budką hamulcową (2)

    Ponizej przedstawiam ciąg dalszy zmagań z modelem wagonu PKP serii Kdth z tzw. wysoką budką hamulcową.

    Podwozie

    Podobnie jak nadwozie wagonu, także jego podwozie zostało poddane sporej przebudowie. Do najważniejszych zmian należy przedłużenie podwozia o pomost znajdujący się pod budką hamulcową. Pomost ten wykonałem poprzez wycięcie z podwozia platformy, przeznaczonej na „dawcę organów”, kompletnej czołownicy wraz ze skrzynią sprzęgową. Fragment ten przykleiłem do zeszlifowanej na płasko czołownicy przebudowywanego wagonu krytego. Wcześniej usunąłem z niej zderzaki oraz starą skrzynię sprzęgową, wypełniając powstałą dziurę kawałkiem blaszki. W oryginale różnica długości wagonu bez budki oraz z budką hamulcową wynosi 300mm (2,5mm w skali TT). Z powodów technologicznych oraz ze względu na większy niż w oryginale rozmiar użytej budki hamulcowej, mój model uległ ostatecznie przedłużeniu o 4,5mm. Kolejnymi zmianami było uzupełnienie podwozia o elementy hamulca. Ze stalowych strun o grubości od 0,18 do 0,3mm wykonałem imitacje trójkątów hamulcowych oraz cięgien, w tym także cięgła łączącego dźwignie hamulca z mechanizmem korbowym pod budką hamulcową. Wzorując się na oryginale wykonałem stopnie pod drzwiami ładunkowymi wagonu oraz stopnie prowadzące do budki hamulcowej. Zostały one wycięte z blaszki mosiężnej 0,2mm, a następnie przylutowane do wsporników wykonanych z drutu stalowego 0,22mm. W celu zwiększenia sztywności konstrukcji, zamiast zastosowania prostych wsporników wygiąłem z drutu bardziej skomplikowany kształt przypominający literę „W”. Wzmocnienie to okazało się jednak zbyt widoczne i w kolejnych wagonach będę musiał wymyślić coś innego.

    Detale

    Ostatnim etapem przebudowy wagonu było uzupełnienie go o szereg drobnych detali, do których należą: poręcze spinaczy, stopnie manewrowych, stopnie i poręcze na ścianach nadwozia, uchwyty na drzwiach ładunkowych oraz uchwyty na latarnie końca pociągu.

  • Wagon kryty 14K – malowanie i oznaczenia

    Po kolejnych paru latach leżenia w szafie model wagonu 14K wreszcie doczekał się malowania i oznaczeń. Zbyt długi okres „leżakowania” odbił się niestety niekorzystnie na kalkach, co wymagało pewnych zabiegów naprawczych.

    Malowanie

    Malowanie tego modelu było, przynajmniej dla mnie, czynnością rutynową i powtarzalną. Kolejne etapy maskowania i malowania przebiegały dokładnie tak samo, jak w przypadku opisanego wcześniej modelu wagonu „Dresden”. Zainteresowanych szczegółami odsyłam więc do lektury tego wpisu.

    Oznaczenia

    Tzw. „schody” zaczęły się dopiero podczas nanoszenia oznaczeń na model. Pierwszym problemem okazała się kwestia samego rozmieszczenia oznaczeń. Problem ten występował także w rzeczywistości i wynikał z faktu, że na przepisowym drugim polu ściany wagonu była umieszczona kratka na list przewozowy. Na nielicznych zdjęciach z lat 60-tych widać, że oznaczenia na tych wagonach rozmieszczano bardzo różnie, w tym także ponad zastrzałem obecnym na drugim polu. Kładąc oznaczenia zdecydowałem się rozmieścić je w analogiczny sposób, tj. ponad zastrzałem drugiego pola.

    Drugą kwestią, która zmusiła mnie do analizy, był kod systemu wymiany „02” zawarty w numerze wagonu. Zgodnie z ówczesnymi przepisami oznaczał on wagon do komunikacji w systemie RIV i OPW, przystosowany do wymiany zestawów kołowych lub wózków na tor szeroki. Uwzględniając powyższe zdecydowałem się dodać do oznaczeń symbol [OPW], oznaczający włączenie wagonu do parku wagonów OPW.

    Ostatnim problemem okazała się jakość samych kalek, dołączanych do zestawu. Po ok. 8 latach od zakupu zestawu kalki te stały się delikatne i kruche. W niektórych miejscach uległy wykruszeniu fragmenty napisów. Stan kalek zmusił mnie więc do zesztukowania części oznaczeń (np. serii wagonu) z fragmentów innych kalek. W innych miejscach, jak np. trafaretka okresowego smarowania łożysk, zdecydowałem się dorysować wykruszone fragmenty oznaczeń białą farbą nanoszoną końcem szpilki. Efekt opisanych prac można obejrzeć na poniższych zdjęciach:

  • Wagon kryty „Dresden” – oznaczenia

    Po pomalowaniu wagonu przyszła pora na naniesienie oznaczeń.

    OznaczeniaTak jak wcześniej zapowiadałem, wagon dostał oznaczenia serii Kdst z epoki IIIc. Do wykonania oznaczeń wykorzystałem kalki dostępne w serwisie kalkomanie.com. Kalki te doskonale nadają się do kładzenia przy użyciu rozpuszczalnika. Jedyna trudność dotyczyła właściwego rozmieszczenia oznaczeń „wymiarowych” na pierwszym polu ściany wagonu, na którym to polu znajduje się akurat zastrzał. Dopasowanie oznaczeń wymagało więc bardzo starannego przycięcia i dopasowania kalki do wolnej przestrzeni.

    Po położeniu oznaczeń cały wagon pokryłem cienką warstwą rozcieńczonego lakieru matowego Humbrol Matt-cote. Celem tego zabiegu było zapewnienia jednakowej chropowatości całej powierzchni modelu pod przyszłą warstwę patyny. W przeciwnym razie pigmenty mogą inaczej przylegać do powierzchni matowych, a inaczej do błyszczących kalek, co grozi uzyskaniem całkowicie niepożądanych efektów.

  • Wagon kryty „Dresden” – malowanie

    W kolejnym odcinku relacji przedstawiam etap malowania modelu tytułowego wagonu.

    Malowanie nadwozia

    W pierwszym kroku, po zgrubnym zabezpieczeniu ścian nadwozia szeroką taśmą maskującą, pomalowałem aerografem dach. Do malowania użyłem emalii olejnej Humbrol 64 Matt rozcieńczonej w stosunku ok. 1:1 rozpuszczalnikiem do farb olejnych Wamod. Po wyschnięciu dachu i zdjęciu taśmy maskującej pomalowałem na czarno (z pewnym naddatkiem) fragmenty ścian, na których powinny znaleźć się czarne pola na notatki stacyjne i nalepki przejściowe. Ze względu na niewielki malowany obszar użyłem do tego celu małego płaskiego pędzelka. Po dokładnym wyschnięciu modelu zamaskowałem taśmą wcześniej pomalowany dach oraz czarne pola na ścianach, tym razem precyzyjnie oddając ich docelowy kształt. Tak zabezpieczone nadwozie pomalowałem za pomocą aerografu emalią Revell 37 Matt w kolorze czerwieni tlenkowej:

    Malowanie podwozia

    Pomalowanie podwozia było relatywnie prostą czynnością. W pierwszym kroku całość pomalowałem na czarno aerografem, używając rozcieńczonej emalii olejnej Humbrol 65 Satin. Po dokładnym wyschnięciu podwozia przystąpiłem do malowania detali. Najpierw pędzelkiem retuszerskim „0” pomalowałem na biało (Revell 301 Semi-matt) tablice przestawcze hamulca. Następnie końcem wykałaczki naniosłem dźwignie hamulca w kolorach odpowiednio: czerwonym (Revell 330 Semi-matt) oraz żółtym kanarkowym (Humbrol 69 Gloss). Na kolor czerwony pomalowałem też zawory i końcówki przewodów powietrznych hamulca, które zdecydowałem się dorobić już po poprzedniej części relacji.

    Do malowania takich drobnych elementów jak wspomniane dźwignie hamulca używam specjalnie zagęszczonej farby. Kroplę emalii rozprowadzam na płytce plastikowej do postaci kropki o średnicy ok. 1cm i pozostawiam do przeschnięcia, mieszając co jakiś czas wykałaczką, żeby nie utworzył się kożuch. Czas potrzebny na zgęstnienie jest różny i waha się od 10 min. do nawet 1 godz. w zależności od producenta i koloru emalii. Farba nadaje się do malowania detali, gdy staje się lekko ciągnącą mazią.

  • Wagon kryty G02 z budką hamulcową

    W kolejnej mojej relacji przedstawiam proces budowy wagonu PKP serii Kdth z tzw. wysoką budką hamulcową. Jako bazę dla nowego modelu posłużyły mi dwa uszkodzone i wyeksploatowane modele wagonów wyprodukowanych jeszcze przez BTTB (Berliner TT Bahnen). Jednym z nich stał się masowo produkowany wagon kryty konstrukcji pruskiej typu G02. Drugim – „startowa” platforma nieokreślonego typu z budką hamulcową umieszczoną na pomoście.

    Nadwozie

    Pierwszym etapem prac było pozyskanie z modelu platformy wszystkich elementów niezbędnych do przebudowy, w tym kompletnej budki hamulcowej. Następnie na jednej ze ścian czołowych wagonu krytego wypiłowałem wcięcie, gdzie wspomniana budka hamulcowa zostanie zamontowana. Szerokość wypiłowanego miejsca dobrałem tak, żeby budka trzymała się w nim na lekki wcisk. W trakcie tych zgrubnych prac zlikwidowałem też stopnie umieszczone pod drzwiami ładunkowymi nadwozia. W oryginale stopnie te mają zupełnie inny kształt i dodatkowo są mocowane do ramy podwozia wagonu.

    Budka hamulcowa

    Najbardziej pracochłonnym etapem prac było nadanie budce hamulcowej jej docelowego kształtu. Z fragmentów plastiku, pozyskanego z nadwozia platformy, wykonałem przedłużenie budki sięgające ponad dach wagonu. Jednocześnie ściąłem stary dach oraz krawędzie ścian budki dopasowując je do dachu dwuspadowego. Na dalszym etapie pracy z frontowej ściany budki usunąłem zbędne detale – półokrągłą pokrywę korby hamulca (w oryginale korba ta mieści się na ścianie czołowej wagonu, wewnątrz budki) oraz nadmiarowe kształtowniki. Używając stalowego rylca uzupełniłem w miejscu usuniętych detali imitację deskowania ściany. W ścianie frontowe nawierciłem też otwory pod przyszłe poręcze. Nowy dwuspadowy dach budki hamulcowej wykonałem z kartonu 0,4mm nasączonego klejem cyjanoakrylowym oraz wyszlifowanego papierem ściernym. Stopnie prowadzące do budki zlutowałem ze stalowej struny 0,22mm oraz odcinków srebrzonego drutu mosiężnego 0,3mm. Poszczególne stopnie lekko opiłowałem aby miały mniej okrągły kształt. Kolejnym wykonanym detalem była imitacji wału korby hamulca, wykonana ze struny stalowej 0,3mm.

    Poniżej zamieszczam zdjęcia z kolejnych etapów przeróbki:

 | Następne wpisy »