Wpisy otagowane ″cysterna″

  • Cysterna .UH(Rh) Uerdingen

    Dzisiaj przedstawiam jedynie krótką galerię dwuosiowej cysterny typu „Uerdingen”, oznaczonej na PKP serią .Uh(Rh). Wagon ten odjechał już do nowego właściciela. ;)

    Model powstał jako przeróbka popularnego modelu BTTB. Zakres zmian obejmował:

    • usunięcie oryginalnych stopni, pomostów i poręczy oraz zastąpienie ich elementami fototrawionymi,
    • zamontowanie na czołownicach węży powietrznych hamulca,
    • dodanie do podwozia tablic przestawczych hamulca oraz rur spustowych,
    • oznaczenie wagonu zgodnie z ep. IVa (część kalek opracowana samodzielnie), data rewizji 15.12.1968r.,
    • wymiana sprzęgów i zestawów kołowych na współczesne (Tillig),

    Najwięcej pracy przy modelu zajęła jednak jego waloryzacja. Zbiornik cysterny otrzymał fakturę łuszczącej się farby z licznymi śladami korozji. Podwozie otrzymało rdzawy nalot oraz imitację wycieków oleju z maźnic. Całość została spatynowana oraz uzupełniona o intensywne zacieki powstające w wyniku ulewania ładunku. Poniżej przedstawiam galerię ukończonego modelu:

  • Cysterna .Uh(Rh) – usuwanie wad fabrycznych

    Niedawno stałem się posiadaczem cysterny .Uh(Rh) produkowanej przez Tillig pod nr kat. 95851. Niestety, pomimo swej niemałej ceny model ten posiadał kilka niedoróbek, które wymagały korekty jeszcze przed postawieniem wagonu na tory. Poniżej przedstawiam krótką relację z rozbiórki tego modelu oraz prac polegających na usunięciu zauważonych błędów fabrycznych.

    Demontaż wagonu

    Praktycznie cały wagon jest montowany na zatrzaski. W związku z tym jego demontaż jest stosunkowo prosty, o ile zachowa się odpowiednią ostrożność. Drabinki prowadzące na pomost zbiornika są przymocowane do ramy za pośrednictwem „łapek” zahaczonych o ramę wagonu. Sam zbiornik cysterny jest natomiast przymocowany do podwozia za pośrednictwem czterech zatrzasków. Trzymają one dość mocno, więc w ich odgięcie trzeba włożyć sporo siły. Najwygodniej jest odginać te zatrzaski płaskim śrubokrętem, najlepiej parami – raz od jednego, raz od drugiego boku wagonu. Pomost hamulcowy jest również zamocowany za pomocą zatrzasków, które są umieszczone w okolicach stopni. Aby zdjąć pomost trzeba bardzo mocno rozchylić stopnie na boki, co może wydawać się bardzo ryzykowne. Na szczęście plastik, z którego wykonano stopnie jest bardzo elastyczny. Jedynymi elementami, mocowanymi na klej, są pokrywy mechanizmu KKS. Aby nie zakleić całego mechanizmu, ilość kleju użyta do mocowania KKS jest symboliczna, dlatego bardzo prosto rozdzielić te elementy, np. podważając je wąskim śrubokrętem. Zamieszczone poniżej zdjęcia przedstawiają opisane etapy demontażu wagonu.

    Usuwanie wad fabrycznych

    Głównym powodem rozbiórki modelu była konieczność usunięcia nadmiaru kleju, który blokował jeden z mechanizmów KKS. Przy okazji usunąłem też kilka innych wad fabrycznych. Pierwszą z nich było niespasowanie pomostu hamulcowego z ramą. Stopnie pomostu, które jednocześnie stanowią elementy mocowania o zatrzaski na ramie, nie były w stanie objąć tych zatrzasków. Powodowało to wyraźne odstawanie stopni na boki wagonu. Aby poprawić ten błąd musiałem nieznacznie skrócić skalpelem z obu stron zaczepy na ramie oraz podciąć mocniej wycięcie w czołownicy wagonu, w które wchodzi pierwszy stopień pomostu. Efekt tych prac widoczny jest na pierwszym zdjęciu poniżej.
    Drugą poprawioną przeze mnie wadą był problem z montażem zestawu kołowego po stronie, gdzie nie ma pomostu. Powodem był zbyt szeroki mechanizm KKS, który uniemożliwiał włożenie zestawu kołowego pod odpowiednim kątem. Ślady na wagonie (w tym złamana jedna szczęka hamulcowa) wskazywały, że montażyści z Tillig’a rozwiązywali ten problem siłowo… :-( Tymczasem wystarczyło nieznacznie ściąć skalpelem krawędzie KKS w pobliżu kół, aby ich montaż odbywał się znacznie mniej problemowo. Wykonane przeze mnie podcięcia widać na zdjęciu drugim.
    Ostatnim, trzecim usprawnieniem było usunięcie zniekształceń drabinki prowadzącej do pomostu na zbiorniku cysterny. Podobnie jak w przypadku pomostu hamulcowego, elementy mocujące nie były spasowane z ramą. Nieznaczne podcięcie ramy umożliwiło wciśnięcie ich na miejsce i zlikwidowało zniekształcenie drabinki. Poprawkę tą widać na zdjęciu trzecim.

    Podsumowanie

    Przedstawiony model Tilliga, choć jest ciekawą propozycją dla modelarzy, wygląda na nieco niedopracowany. Problem z montażem zestawu kołowego wynika wg mnie z błędu samego projektu. Natomiast problemy z niespasowaniem niektórych elementów sugerują, że w projekcie nie uwzględniono skurczu materiału, z którego wykonano pomosty i drabinki, który to skurcz powoduje, że elementy te wydają się być za ciasne. Na szczęście oba te mankamenty dają się poprawić.

 |