Wpisy z miesiąca Październik, 2016r.

  • Wagon kryty „Dresden”

    Kilka lat temu trafił w moje ręce wagon pochodzący z jakiegoś zestawu „startowego”. Była to plastikowa zabawka pozbawiona nawet napisów. Moją uwagę zwróciła jednak tym, że przedstawiała wagon poniemieckiej konstrukcji typu „Dresden”, który po wojnie był eksploatowany także na PKP. Obecnie postanowiłem przerobić tę zabawkę na pełnowartościowy model wagonu PKP serii Kdst.

    Opis modelu bazowego

    Model bazowyKonstrukcja modelu bazowego była maksymalnie uproszczona. Wagon składał się jedynie z łączonych na zatrzaski podwozia i nadwozia oraz blachy balastu. Model nie posiadał żadnych dodatkowych detali. Wszystkie przestrzenne szczegóły, takie jak stopnie i poręcze, były odwzorowane jedynie w postaci nieznacznych zgrubień na powierzchni plastikowych odlewów. Poza dachem, model nie był nawet pomalowany żadną farbą, co z drugiej strony było pewną zaletą, gdyż ewentualna warstwa farby mogłaby zakrywać szczegóły faktury modelu.

    Waloryzacja podwozia

    Waloryzację modelu rozpocząłem od podwozia. Ze względów technicznych zmuszony zostałem do przeprowadzenia regeneracji łożysk zestawów kołowych przy pomocy metalowych wkładek. Pozostawiłem za to oryginalny sposób montowania nadwozia na zatrzaski. Pozostawiłem także oryginalny sposób mocowania zaczepów, rezygnując z montowania mechanizmów KKS. Skróciłem jedynie o ok. 1mm sprężynki mocujące zaczepy. Uzupełniłem natomiast szereg detali, które nie występowały w modelu – dźwignie mechanizmu hamulca, poręcze spinaczy oraz stopnie manewrowych. Dźwignie hamulca wykonałem z odpowiednio powyginanych odcinków strun stalowych o średnicy ok. 0,3mm i 0,5mm oraz drutu miedzianego. Elementy te zostały osadzone w otworach nawierconych w podwoziu oraz sklejone cyjanoakrylem. Stopnie manewrowych zostały natomiast wykonane poprzez zlutowanie fototrawionego stopnia z odcinkiem stalowej struny wygiętej w kształt litery „L”. Mocowanie każdego stopnia do ramy odbywało się poprzez wpuszczenie końca struny w otwór wywiercony na wylot w ramie i zaklejeniu go klejem cyjanoakrylowym. Takie wykonanie stopni gwarantuje ich dość dużą wytrzymałość (są to elementy najbardziej narażone na zniszczenie podczas wykolejenia lub nieprawidłowego chwytania modelu ręką) przy jednoczesnym zachowaniu ich filigranowego wyglądu. Wspomniane wcześniej poręcze spinaczy zostały wykonane w postaci przyklejonych gotowych elementów fototrawionych.

    Kolejnym krokiem podczas modyfikacji podwozia było wykonanie i zamontowanie stopni pod drzwiami wagonu. W oryginale stopnie te są bowiem mocowane do ramy podwozia, a nie jak w modelu – do progu drzwi. Do wykonania stopni wykorzystałem elementy fototrawione imitujące deski. Do każdego z tych elementów przylutowałem po 3 (jak w oryginale) odcinki stalowej struny stalowej 0,3mm, po czym wygiąłem je pod odpowiednim kątem, zapewniającym właściwą pozycję stopnia względem ramy podwozia. Końce strun wpuściłem w uprzednio wywiercone w podwoziu otwory, a po ostatecznym ustaleniu pozycji – zakleiłem cyjanoakrylem. Końce strun wystające z drugiej strony podwozia odciąłem mikro-szlifierką

  • Cysterna .Uh(Rh) – usuwanie wad fabrycznych

    Niedawno stałem się posiadaczem cysterny .Uh(Rh) produkowanej przez Tillig pod nr kat. 95851. Niestety, pomimo swej niemałej ceny model ten posiadał kilka niedoróbek, które wymagały korekty jeszcze przed postawieniem wagonu na tory. Poniżej przedstawiam krótką relację z rozbiórki tego modelu oraz prac polegających na usunięciu zauważonych błędów fabrycznych.

    Demontaż wagonu

    Praktycznie cały wagon jest montowany na zatrzaski. W związku z tym jego demontaż jest stosunkowo prosty, o ile zachowa się odpowiednią ostrożność. Drabinki prowadzące na pomost zbiornika są przymocowane do ramy za pośrednictwem „łapek” zahaczonych o ramę wagonu. Sam zbiornik cysterny jest natomiast przymocowany do podwozia za pośrednictwem czterech zatrzasków. Trzymają one dość mocno, więc w ich odgięcie trzeba włożyć sporo siły. Najwygodniej jest odginać te zatrzaski płaskim śrubokrętem, najlepiej parami – raz od jednego, raz od drugiego boku wagonu. Pomost hamulcowy jest również zamocowany za pomocą zatrzasków, które są umieszczone w okolicach stopni. Aby zdjąć pomost trzeba bardzo mocno rozchylić stopnie na boki, co może wydawać się bardzo ryzykowne. Na szczęście plastik, z którego wykonano stopnie jest bardzo elastyczny. Jedynymi elementami, mocowanymi na klej, są pokrywy mechanizmu KKS. Aby nie zakleić całego mechanizmu, ilość kleju użyta do mocowania KKS jest symboliczna, dlatego bardzo prosto rozdzielić te elementy, np. podważając je wąskim śrubokrętem. Zamieszczone poniżej zdjęcia przedstawiają opisane etapy demontażu wagonu.

    Usuwanie wad fabrycznych

    Głównym powodem rozbiórki modelu była konieczność usunięcia nadmiaru kleju, który blokował jeden z mechanizmów KKS. Przy okazji usunąłem też kilka innych wad fabrycznych. Pierwszą z nich było niespasowanie pomostu hamulcowego z ramą. Stopnie pomostu, które jednocześnie stanowią elementy mocowania o zatrzaski na ramie, nie były w stanie objąć tych zatrzasków. Powodowało to wyraźne odstawanie stopni na boki wagonu. Aby poprawić ten błąd musiałem nieznacznie skrócić skalpelem z obu stron zaczepy na ramie oraz podciąć mocniej wycięcie w czołownicy wagonu, w które wchodzi pierwszy stopień pomostu. Efekt tych prac widoczny jest na pierwszym zdjęciu poniżej.
    Drugą poprawioną przeze mnie wadą był problem z montażem zestawu kołowego po stronie, gdzie nie ma pomostu. Powodem był zbyt szeroki mechanizm KKS, który uniemożliwiał włożenie zestawu kołowego pod odpowiednim kątem. Ślady na wagonie (w tym złamana jedna szczęka hamulcowa) wskazywały, że montażyści z Tillig’a rozwiązywali ten problem siłowo… :-( Tymczasem wystarczyło nieznacznie ściąć skalpelem krawędzie KKS w pobliżu kół, aby ich montaż odbywał się znacznie mniej problemowo. Wykonane przeze mnie podcięcia widać na zdjęciu drugim.
    Ostatnim, trzecim usprawnieniem było usunięcie zniekształceń drabinki prowadzącej do pomostu na zbiorniku cysterny. Podobnie jak w przypadku pomostu hamulcowego, elementy mocujące nie były spasowane z ramą. Nieznaczne podcięcie ramy umożliwiło wciśnięcie ich na miejsce i zlikwidowało zniekształcenie drabinki. Poprawkę tą widać na zdjęciu trzecim.

    Podsumowanie

    Przedstawiony model Tilliga, choć jest ciekawą propozycją dla modelarzy, wygląda na nieco niedopracowany. Problem z montażem zestawu kołowego wynika wg mnie z błędu samego projektu. Natomiast problemy z niespasowaniem niektórych elementów sugerują, że w projekcie nie uwzględniono skurczu materiału, z którego wykonano pomosty i drabinki, który to skurcz powoduje, że elementy te wydają się być za ciasne. Na szczęście oba te mankamenty dają się poprawić.

 |