Wpisy z miesiąca Lipiec, 2011r.

  • TKt3-28 – czołownica

    Kolejnym etapem przeróbki BR86 na TKt3 była przebudowa czołownicy oraz przedniego pomostu lokomotywy, aby był zgodny z oryginałem.

    Prace nad TKt3 nieco zwolniły w oczekiwaniu na dostawę diód świecących oraz innych elementów elektronicznych, niezbędnych do wykonania oświetlenia. Dlatego jedyną rzeczą, która zrobiłem w tym czasie, było przerobienie czołownicy oraz przedniego pomostu lokomotywy.

    Wycięte wcześniej plastikowe uchwyty wokół latarni zastąpiłem nowymi, wygiętymi ze stalowej struny. Z tej samej struny wykonałem także poręcze mieszczące się pod zderzakami. Wszystkie te elementy zostały osadzone w niewielkich otworkach nawierconych w czołownicy a następnie przyklejone cyjanoakrylem.
    Nowy pomost wykonałem natomiast ze sklejonej podwójnie i nasączonej cyjanoakrylem kartki papieru ksero, na której uprzednio wydrukowałem wzór blachy ryflowanej. Oczywiście grubość warstwy tonera jest mikroskopijna i nie może się równać z elementami fototrawionymi, lecz mimo to wzór jest delikatnie wyczuwalny pod opuszką palca. ;)

    Tak przerobiona czołownica czeka teraz na malowanie i montaż oświetlenia.

  • TKt3-28 – zestawy kołowe

    Charakterystyczną cechą polskich parowozów są białe „bandaże” na kołach, czyli pomalowane na biało obręcze kół. Szczegół ten musiał się więc obowiązkowo pojawić także w mojej TKt3-28.

    Stare koła parowozów BTTB nie wyróżniały się zbyt wysoką jakością wykonania, dlatego waloryzację zestawów kołowych do TKt3 musiałem rozpocząć od usunięcia różnych nadlewek i ubytków plastiku oraz od pomalowania kół na czerwono. Co prawda wykorzystane od BR86 koła miały już fabrycznie kolor czerwony, jednak plastik, z którego były wykonane, miał brzydki, tłusty i półprzeźroczysty wygląd, wymagający poprawy. Do malowania kół użyłem farby olejnej Revell 330 (jaskrawa czerwień), rozcieńczonej benzyną z niewielkim dodatkiem acetonu, dzięki któremu farba lepiej trzyma się później plastikowego podłoża. Tak rozcieńczoną farbę nakładałem na koła aerografem, po uprzednim zamaskowaniu powierzchni tocznych i obrzeży kół za pomocą bardzo prostego przyrządu, będącego grubym kartonikiem z dziurką o odpowiednio dopasowanej do koła średnicy.

    Na tak przygotowane zestawy kołowe naniosłem następnie wspomniane wcześniej „bandaże”. Białe obwódki malowałem ręcznie przy pomocy pędzelka korektorskiego „00”. Oczywiście przedtem dla nabrania wprawy wykonałem kilka prób na starych plastikowych kółkach od wagonów. ;) Malując „bandaże” starałem się nie dociągać wewnętrznej krawędzi białego paska do krawędzi obręczy modelowego koła. Po pierwsze, w rzeczywistości obręcz koła jest dość wąska – resztę grubości stanowi tzw. koło bose. A po drugie, dociągnięcie farby do samej krawędzi mogło spowodować wpłynięcie farby między szprychy koła, niszcząc dotychczasową pracę.

  • TKt3-28 – prześwit pod kotłem

    W ramach kontynuacji przebudowy BR86 na TKt3 postanowiłem odtworzyć charakterystyczną dla parowozów rzecz, czyli prześwit pod kotłem.

    Podwozie oryginalnego modelu BR86 posiada dość toporną konstrukcję. Rama podwozia jest nieproporcjonalnie gruba (aby ukryć przebiegającą w niej ślimacznicę napędu), a przestrzeń pomiędzy podwoziem a kotłem jest wypełniona ołowianym balastem. Aby odtworzyć prześwit pod kotłem musiałem więc usunąć fragmenty wymienionych wyżej części.

    Wycięcie balastu

    Stosunkowo najprostsze było usunięcie fragmentów balastu. W tym celu spiłowałem na płasko dolną część ołowiowego ciężarka w przedniej części lokomotywy aż do wysokości skrzyń wodnych. Aby zachować dotychczasowy ciężar lokomotywy, spiłowane wiórki ołowiu stopiłem lutownicą w jedną kroplę metalu, a następnie zalałem nią miejsce po zlikwidowanej żaróweczce oraz światłowodach. W dalszej kolejności odtworzyłem ze ścinków kartonu elementy, które w oryginale znajdują się w tej części lokomotywy – spód kotła oraz wsporniki podtrzymujące skrzynie wodne.

    Przeróbka podwozia

    Ze względu na obecność wewnątrz ramy podwozia przekładni napędu, modyfikację podwozia ograniczyłem jedynie do poprawy wyglądu tych części, które uległy odsłonięciu w wyniku opisanego wcześniej podcięcia balastu. Częściami wymagającymi najpilniejszej korekty były blachy, imitujące wsporniki ostoi, stanowiące m.in. podporę dla kulisy stawidła. W modelu BR86 elementy te były jednorodnymi wypraskami z giętej blachy. Po wypiłowaniu nadmiaru materiału, udało mi się uzyskać kształt dwóch wsporników oraz łączącej je belki, szerokiej na 1mm. Drobnej modyfikacji poddałem też bloki silników. Po spiłowaniu oznaczeń montażowych „L” i „R”, z grubego drutu miedzianego odtworzyłem krótkie odcinki rur, łączących silniki z dymnicą.
    Korzystając z faktu przerabiania podwozia, poprawiłem także jego właściwości jezdne. Naklejając na ostoję niewielkie prostokąty z papieru nasączonego cyjanoakrylem, usztywniłem osie wiązane I i IV, ograniczając ich przesuw poprzeczny do ok. 0,2mm. Przesuw osi II i III pozostawiłem bez zmian, aby parowóz mógł pokonywać łuki o promieniach rzędu 310mm. Dzięki opisanemu usztywnieniu osi podwozie parowozu przestało się „kołysać” na boki na prostym torze. Poprawiła się także współpraca zębatek ze ślimacznicą napędu.

 |